20 lutego 2018
wtorek

Dziś imieniny:
Leona, Ludomiła, Lubomira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 12 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Romeo i Julia po stęszewsku

Analogia tragicznych wydarzeń z utworu Williama Szekspira „Romeo i Julia do tych, jakie miały miejsce przez pięć dni października w Stęszewie jest w części zbieżna. W obydwóch przypadkach kochający się ludzie, decydują się na desperacki krok i kończą młode życie. Można jednak sądzić, Że śmierć ich nie rozłączyła, ale że nadal, w innym świecie są razem. Kilka zdań o finale ich młodego życia.

Analogia tragicznych wydarzeń z utworu Williama Szekspira „Romeo i Julia do tych, jakie miały miejsce przez pięć dni października w Stęszewie jest w części zbieżna. W obydwóch przypadkach kochający się ludzie, decydują się na desperacki krok i kończą młode życie. Można jednak sądzić, Że śmierć ich nie rozłączyła, ale że nadal, w innym świecie są razem. Kilka zdań o finale ich młodego życia. Stęszewianka 21-letnia Matylda znała się z 27-letnim Michałem od lat. On także był mieszkańcem grodu nad Samicą. Znali się młodzi, ale ni tylko. Ojciec Michała, znany stęszewski biznesmen, właściciel dużej firmy transportowej był pacjentem ojca Matyldy -lekarza - stomatologa stęszewskiego. Rodziny mieszkają zresztą niedaleko siebie. Matylda i Michał postrzegani byli, jako para, która miała swoje marzenia i plany. Nic nie zapowiadało dramatu. W dniu 25 października martwą dziewczynę w obejściu własnego domu zobaczył jeden z rodziców. Wszystko wskazywało na to, że sama zakończyła życie. Po śmierci dziewczyny Michał rozpaczał. W sobotnie południe, 29 października wspierany przez swoich bliskich był na pogrzebie Matyldy. Widział jej ostatnią, ziemską drogę. Był tragicznie przygnębiony. 27 mężczyzna nie wytrzymał i późnym wieczorem, albo nad ranem w niedzielę 30 października sam postanowił odejść z tego świata. Jego zwłoki bliscy odkryli w łączniku budynku gospodarczego. Pogrzeb odbył się w czwartek 3 listopada. Pochowano go obok dziewczyny. Ogromne tłumy przybyły na stęszewski cmentarz. Plotek i komentarzy krążących po Stęszewie o tej tragedii jest wiele. Kurier loklany także je słyszał, ale nie chce ich powielać, zważywszy, że znamy ojców obu młodych ludzi. Firma ojca Michała od lat reklamuje się w naszej gazecie, z kolei ojciec Matyldy, swego czasu dbał o zęby redaktor naczelnej i także miał lekarskie ogłoszenie w KL. Składamy zatem obu rodzinom najszczersze kondolencje. Natura tak to ustawiła, że rodzice powinni odchodzić pierwsi z tego świata, a potem dopiero ich dzieci. (k,maz))