20 lutego 2018
wtorek

Dziś imieniny:
Leona, Ludomiła, Lubomira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 12 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Jak powstaje nasza gazeta?

Niedawno świętowaliśmy 20-lecie Kurier lokalnego, a już mamy pięć lat więcej. Zastanawialiśmy się ostatnio nawet nie o tym, kto robił gazetę, ale gdzie ona była drukowana. Zaczynaliśmy się w małych, prywatnych drukarniach mieszczących się najczęściej w jednopokojowych pomieszczeniach.

Woziliśmy artykuły napisane odręcznie na kartkach i dołączaliśmy zwykłe zdjęcia wywoływane tradycyjnym sposobem. Właściciele małych drukarni wpisywali nasz tekstu, wrzucali do jakiś prostych programów i drukowali tak na dobrą sprawę trudno dziś określić, czy to były prototypy ksero, czy czegoś innego. Gdy dziś patrzymy na stare egzemplarze z początku lat 90-tcyh, to widzimy, że są bardzo złej jakości. Z czasem szukaliśmy nieco większego profesjonalizmu. Poleciliśmy druk KL prywatnym drukarniom takim jak ta w Grodzisku na ulicy Zbąszyńskiej, albo podobna w Opalenicy i w Poznaniu. Robili strony na przedwojennej maszynie, noszącej niemiecką nazwę „Romajorka”. Każda kartka drukowana była oddzielnie i do tego każdy kolor oddzielnie. Drukarze wlewali najpierw żółtą farbę do pojemnika i drukowali tylko żółte elementy. Gdy zjechali wszystkie strony, czyścili pojemniki o wlewali niebieską farbę. Zadrukowywali niebieskie elementy i uważali, by tak ustawić maszynę, aby nie wchodziła na wcześniejszą, żółtą barwę. Po skończenie niebieskiej, to samo robili z czerwoną (tak zwaną marantą) i z czarną. Każda kartka przechodziła przez wałki drukarki cztery razy, by jako tako wyszły kolory. Drukowała nas także, gdy jeszcze istniała Kościańska Spółdzielnia Poligraficzna. Potem przenieśliśmy się do największej w latach 90-tych Drukarni w Poznaniu, na ulicę Ziębicką. Robiono w niej Gazetę Poznańską, Głos Wlkp. i pomniejsze. Wtedy kleiło się wydrukowane na foliach strony i naświetlone zwykłe zdjęcia i woziło duże rulony makiet. Potem Gazetę Poznańską wykupił niemiecki koncern Passauer i wybudował nowszą drukarnię w Tarnowie Podgórnym. W 201 roku przenieśliśmy się do drukarni PolskaPress do Tarnowa. Tam mogliśmy już wozić materiały do druku na płytach lub na przenośnych dyskach. Od tamtego czasu mamy duży, gazetowy format i drukowani byliśmy na papierze z beli. Tymczasem w Polsce powstawały dwie najnowocześniejsze drukarnie. Budowane były przez norweski koncern Orkla. Jedną postawiono w Raszynie pod Warszawą, drugą w Koninku pod Poznaniem. Był to początek lat 2-tysięcznych. Orkla wykupiła kilkanaście tytułów prasowych w Polsce i dla nich ściągnęła nowoczesne maszyny. Od lipca 2004 roku do tej drukarni zaczęliśmy słać materiały Kuriera lokalnego. Płynęły „po drutach” do Warszawy. Nasze, gotowe strony odbierali 300 kilometrów dalej - drogą internetową. I tak zostało do momentu, aż w roku 2012 nastąpiła likwidacja drukarni. Jak informował zarząd spółki - zdecydowano się na zamknięcie drukarni w Koninku z powodów biznesowych. Zarówno nieruchomości, jak i maszyny zostały wystawione na sprzedaż. Ostatecznie popłynęły do Azji. Kurier lokalny musiał przeanalizować różne oferty i zdecydował się na wybranie drukarni należącej do polskiego oddziału Polskapress na Skórzewie w Poznaniu. Tu drukuje się między innymi Głos Wielkopolski. Druk odbywa się na offsetowej maszynie rolowej. Prędkość maszyny 37.000 egz./godz. Drukarnia może wydrukować gazetę mającą 8 stron, aż do 48. Kurier loklany ma ich 32. Druk jest w pełnym kolorze. Drukarnia wyposażona jest w dwie naświetlarki systemu firmy Kodak oraz system automatycznej obróbki płyt. Sama tnie strony, zagina grzbiety, liczy egzemplarze, paczkuje i owija. Kurier lokalny otrzymał hasła i prosto z redakcji śle gotowe strony wchodząc do drukarni poprzez specjalne backup. Jesteśmy tu już ponad cztery lata. Dobrze nam się współpracuje i mamy nadzieję pozostać na Malwowej jeszcze długo. Nie lubimy zmian i nie chcemy szukać nowych drukarń. I tyle o sposobie, jak tworzy się od tekstu i zdjęcia do gotowego egzemplarza gazety. Oczywiście musi ktoś pojechać samochodem po gotowe paczki i potem rozwieźć. Tak co dwa tygodnie KL trafia do sklepów i kiosków w trzech powiatach - poznańskim, kościańskim i grodziskim. Zespół Redakcyjny Kuriera lokalnego