23 listopada 2017
czwartek

Dziś imieniny:
Adeli, Klemensa, Orestesa

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 3 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Jak powstaje nasza gazeta?

Niedawno świętowaliśmy 20-lecie Kurier lokalnego, a już mamy pięć lat więcej. Zastanawialiśmy się ostatnio nawet nie o tym, kto robił gazetę, ale gdzie ona była drukowana. Zaczynaliśmy się w małych, prywatnych drukarniach mieszczących się najczęściej w jednopokojowych pomieszczeniach.

Woziliśmy artykuły napisane odręcznie na kartkach i dołączaliśmy zwykłe zdjęcia wywoływane tradycyjnym sposobem. Właściciele małych drukarni wpisywali nasz tekstu, wrzucali do jakiś prostych programów i drukowali tak na dobrą sprawę trudno dziś określić, czy to były prototypy ksero, czy czegoś innego. Gdy dziś patrzymy na stare egzemplarze z początku lat 90-tcyh, to widzimy, że są bardzo złej jakości. Z czasem szukaliśmy nieco większego profesjonalizmu. Poleciliśmy druk KL prywatnym drukarniom takim jak ta w Grodzisku na ulicy Zbąszyńskiej, albo podobna w Opalenicy i w Poznaniu. Robili strony na przedwojennej maszynie, noszącej niemiecką nazwę „Romajorka”. Każda kartka drukowana była oddzielnie i do tego każdy kolor oddzielnie. Drukarze wlewali najpierw żółtą farbę do pojemnika i drukowali tylko żółte elementy. Gdy zjechali wszystkie strony, czyścili pojemniki o wlewali niebieską farbę. Zadrukowywali niebieskie elementy i uważali, by tak ustawić maszynę, aby nie wchodziła na wcześniejszą, żółtą barwę. Po skończenie niebieskiej, to samo robili z czerwoną (tak zwaną marantą) i z czarną. Każda kartka przechodziła przez wałki drukarki cztery razy, by jako tako wyszły kolory. Drukowała nas także, gdy jeszcze istniała Kościańska Spółdzielnia Poligraficzna. Potem przenieśliśmy się do największej w latach 90-tych Drukarni w Poznaniu, na ulicę Ziębicką. Robiono w niej Gazetę Poznańską, Głos Wlkp. i pomniejsze. Wtedy kleiło się wydrukowane na foliach strony i naświetlone zwykłe zdjęcia i woziło duże rulony makiet. Potem Gazetę Poznańską wykupił niemiecki koncern Passauer i wybudował nowszą drukarnię w Tarnowie Podgórnym. W 201 roku przenieśliśmy się do drukarni PolskaPress do Tarnowa. Tam mogliśmy już wozić materiały do druku na płytach lub na przenośnych dyskach. Od tamtego czasu mamy duży, gazetowy format i drukowani byliśmy na papierze z beli. Tymczasem w Polsce powstawały dwie najnowocześniejsze drukarnie. Budowane były przez norweski koncern Orkla. Jedną postawiono w Raszynie pod Warszawą, drugą w Koninku pod Poznaniem. Był to początek lat 2-tysięcznych. Orkla wykupiła kilkanaście tytułów prasowych w Polsce i dla nich ściągnęła nowoczesne maszyny. Od lipca 2004 roku do tej drukarni zaczęliśmy słać materiały Kuriera lokalnego. Płynęły „po drutach” do Warszawy. Nasze, gotowe strony odbierali 300 kilometrów dalej - drogą internetową. I tak zostało do momentu, aż w roku 2012 nastąpiła likwidacja drukarni. Jak informował zarząd spółki - zdecydowano się na zamknięcie drukarni w Koninku z powodów biznesowych. Zarówno nieruchomości, jak i maszyny zostały wystawione na sprzedaż. Ostatecznie popłynęły do Azji. Kurier lokalny musiał przeanalizować różne oferty i zdecydował się na wybranie drukarni należącej do polskiego oddziału Polskapress na Skórzewie w Poznaniu. Tu drukuje się między innymi Głos Wielkopolski. Druk odbywa się na offsetowej maszynie rolowej. Prędkość maszyny 37.000 egz./godz. Drukarnia może wydrukować gazetę mającą 8 stron, aż do 48. Kurier loklany ma ich 32. Druk jest w pełnym kolorze. Drukarnia wyposażona jest w dwie naświetlarki systemu firmy Kodak oraz system automatycznej obróbki płyt. Sama tnie strony, zagina grzbiety, liczy egzemplarze, paczkuje i owija. Kurier lokalny otrzymał hasła i prosto z redakcji śle gotowe strony wchodząc do drukarni poprzez specjalne backup. Jesteśmy tu już ponad cztery lata. Dobrze nam się współpracuje i mamy nadzieję pozostać na Malwowej jeszcze długo. Nie lubimy zmian i nie chcemy szukać nowych drukarń. I tyle o sposobie, jak tworzy się od tekstu i zdjęcia do gotowego egzemplarza gazety. Oczywiście musi ktoś pojechać samochodem po gotowe paczki i potem rozwieźć. Tak co dwa tygodnie KL trafia do sklepów i kiosków w trzech powiatach - poznańskim, kościańskim i grodziskim. Zespół Redakcyjny Kuriera lokalnego