26 czerwca 2017
poniedziałek

Dziś imieniny:
Jana, Pawła, Miromira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 13 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Nagła, a niespodziewana

Wczesnym piątkowym popołudniem 22 stycznia na ulicę Mosińską w Stęszewie zaczęły docierać samochody na sygnale. Swoją trasę kończyły na podwórzu dawnej Roszarni, zwanej teraz, jako firma Lenkon. Tam doszło do zasłabnięcia, a jak się potem okazało, do zgonu młodego, bo zaledwie 16 i pół letniego Łukasza.

Chłopak na czas ferii poszedł dorobić. Pracę załatwiła mu mama, która tam jest zatrudniona. Zajęcie było lekkie, a polegało na wyciąganie złamanych i wkładaniu w to miejsce nowych „zębów” do grzebieni, które czeszą trzcinę lnu, bo to zakłady lniarskie przerabiające len. Kiedy chłopak na czas nie wrócić na swoje miejsce pracy zaczęli się inni niepokoić. Znaleziono go w pomieszczeniu socjalnym. Był słaby. Wezwano pomoc. Jeden z kolegów podjął się reanimacji. Przyjechała straż, policja i wezwano śmigłowiec ratowniczy. Nie udało się uratować młodego życia. Po Stęszewie zaczęły krążyć dziwne plotki, łącznie z taką, że wkręciła go maszyna. Nie jest to prawdą, bo jak napisaliśmy wcześniej jego rolą była spokojna wymiana wyłamanych starych zębów w grzebieniu. Wykonana sekcja zwłok wykazała bardzo zwykłą przyczynę. To serce stało się powodem zgony chłopaka. Pogrzeb zaplanowano na sobotę 30 stycznia godzinę 11-tą. Pochowany zostanie na stykowskim cmentarzu. Być może w miejscu blisko swego ojca, który zmarł około półtora roku temu na raka. Mama Cecylia miała ich sześcioro. Najstarsza jest Grażyn. Po niej są bracia: Michał, Sylwek, Tomek i Szymona. Łukasz był przedostatni. Uczęszczał do szkoły średniej w Grodzisku Wlkp. Był dobrym uczniem. (maz)