26 czerwca 2017
poniedziałek

Dziś imieniny:
Jana, Pawła, Miromira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 13 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Rower był jego pasją i zginął na drodze

Artur Nowak, to 21-latek, który mieszkał w Granowie. W grodziskim Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego dwa lata temu zdał maturę. Był bardzo dobrym uczniem. Na koniec nauki w „Słowaku”, jako uczeń klasy IIIa został wyróżniony: pochwałą dyrektora szkoły, dyplomem oraz wpisem do kroniki, a to wszystko za „Za bardzo dobre wyniki w nauce”. Wzmiankę o nim możemy znaleźć przy granowskim Kole Ministrantów. Pasją Artura był sport. W lutym 2013 uczestniczył w Gminnym Turnieju Tenisa Stołowego, który odbywał się w sali gimnastycznej Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Granowie.

Turniej przeprowadzono w 4 kategoriach wiekowych. Wyłoniono zwycięzców. W kategorii „mężczyźni” uplasował się na drugim miejscu. Pierwszy był Aleksy Bajer, drugi - Artur, trzeci Łukasz Kuśnierz, a czwarty Szymon Wójcik. Te umiejętności dobrej gry w tenisa wykazał, jako student III roku Akademii Wychowanie Fizycznego w Poznaniu, gdy razem z ekipą uczestniczył w Akademickich Mistrzostwach Wielkopolski w Tenisie Stołowym. Zespół uczelniany zajął IX miejsce w Mistrzostwach Polski Strefy A. Skład AZS AWF współtworzyli Paweł Cisowski i Artur Nowak. Od pewnego czasu najbardziej kochał kolarstwo i jazdę na rowerze. W tym roku uczestniczył, między innymi w X Leszczyńskim Maratonie Rowerowym - Bikefun Maraton. Było to 6 czerwca 2015 roku. Dystans - 90 km. Uczestniczył też w czwartkach kolarskich. Napisaliśmy słowo - rower. No właśnie i ten ukochany rower stał się przyczyną, jego przedwczesnej śmierci. W piątek 11 września, przed południem jechał drogą Puszczykowo - Łęczyca. Na wysokości ulicy Wysokiej, około godz. 11.20 został potrącony przez ciężarową wywrotkę marki Tatra. Ciężarówkę prowadził 39-latek. Tamtego dnia Artur jechał nową kolarzówką, którą testował. Na szosie został uderzony kołem dużego auta. Zginął na miejscu. To nie był nieogarnięty chłopak. Wiedział, jak się jeździ rowerami. W dniu wypadku ubrany był w kask i zawodowy strój kolarza. Co się zatem stało? Jedni użytkownicy tej drogi mówią, że w miejscu zdarzenia nie ma ścieżki rowerowej, więc rowerzysta musiał jechać asfaltem, a droga jest niebezpieczna, kręta i wąska. Dodają, że kierowca nie miał prawa wyprzedzać rowerzysty, bo prawie na całej drodze jest zakaz wyprzedzania! Mówią, że niewiele trzeba, aby na piaszczystym poboczu, wąska opona kolarzówki wykręciła kierownicę. Do tego dochodzi problem z wypięciem buta z SPD i wtedy łatwo o wywrotkę. Być może zatem rowerzyście koła zjechały z asfaltu na żwir, który jest przy drodze i dlatego upadł? Są bowiem tacy, co zeznają, że widzieli, jak chłopak sam wywrócił się pod ciężarówkę. Dodają, że rowerzysta mając za sobą pojazd ważący od 14 do 40 ton, którego hydraulika przy każdym hamowaniu wydaje specyficzny dźwięk, czuł jakąś presję. Ale nie powinien zjeżdżać do prawej strony jezdni i narażać się na wywrotkę i w konsekwencji na wypadek. Pewnie, że dobrze jest czasem będąc gotowym, po zasygnalizowaniu ręką, zjechać na pobocze i przepuścić pojazd, który nie ma możliwości, by nas wyprzedzić, ale nie pod presją. Inni świadkowie zaprzeczają takiemu rozumowaniu. Relacjonują, że rowerzysta rozpędzony najpierw jechał ścieżką rowerową, a następnie, gdy ścieżka się skończyła, nawet się nie odwrócił i wskoczył na drogę główną, prosto pod pojazd ciężarowy z hds, który nawet nie przekroczył 50km/h. Rowerzysta stracił życie przez nieuwagę. Dodają, że nie musiał tamtędy jechać. Droga rowerowa prowadzi przez Puszczykowo. Według nich wina jest jadącego jednośladem, bo nie powinien tamtędy jechać. W Puszczykowie porobiono piękne ścieżki rowerowe, ale rowerzyści nie zawsze z nich korzystają. Pewnie dlatego na pechowym odcinku, co kawałek są krzyże, że ktoś zginął. Artur miał następnego dnia jechać w wyścigu RIP. Przejechał w swym życiu setki kilometrów. Był niemal zawodowym kolarzem. Na koniec słowa od jego wychowawcy ze „Słowaka” Sebastiana Skrzypczaka: „Bardzo mnie poruszyła śmierć Artura, To dla mnie trudne przeżycie. Czuję wielki żal z tego powodu. Byłem jego wychowawcą. Dwa lata temu ukończył z wyróżnieniem nasze Liceum. Mam do dziś ogromny sentyment do tej klasy. To było bardzo sympatyczne i wyjątkowe grono młodych ludzi. Mili, kulturalni, nie sprawiali żadnych kłopotów wychowawczych. Aż chciało się do nich chodzić na lekcje. Każdy był tam indywidualnością. Artur był jednym z trzech chłopaków w tej klasie. Zapamiętałem jego uśmiech. Uśmiechał się trochę nieśmiało, ale biła z jego oblicza sympatia do drugiego człowieka. Mówił zwykle niewiele, ale „treściwie”. Pasjonował go sport, grał w tenisa stołowego. Z tego co wiem, ostatnio zakochał się w kolarstwie. W latach Liceum szczególnie interesował go tenis ziemny. Pamiętam, że czasami «»zarywał” noce, żeby zobaczyć transmisje meczu Nowaka Djokovica, albo Rogera Federera. Oczywiście również interesował się futbolem. Na przerwach czasami wymienialiśmy uwagi o jakimś meczu Ligi Mistrzów. Tak bardzo jest mi przykro!” 21-letni Artur pozostawił w głębokim smutku mamę Iwonę, tatę Roberta, rodzeństwo i dziadków. (maz)