20 sierpnia 2017
niedziela

Dziś imieniny:
Bernarda, Sobiesława, Samuela

Nowy numer Kuriera Lokalnego już dziś.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Leszek - matematyk, turysta, pasjonat rajdów

Szkoła Podstawowa nr 4 przy ulicy 27 stycznia w Kościanie w swój początek datuje na rok 1960 rok. Pierwszym jej kierownikiem został nauczyciel Ignacy Minta. Kolejnym szefem tej placówki wybrano Halinę Zając. Po niej, w roku 1985 dyrektorem Szkoły została Maria Kopeć, by w roku 1990 na to stanowisko powołać matematyka, absolwenta Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Leszka Michalczaka. Leszek, to wielki pasjonat wędrówek, obozów, rajdów i wycieczek. Właśnie w roku szkolnym 1981/1982, jako początkujący nauczyciel zorganizował dla uczniów pierwszy obóz wędrowny. Młodzi ludzie mieli okazję poznać polskie pasma górskie. Być może część z nich połknęła bakcyl turystyki, którą uprawia do dziś. Takie rajdy, wycieczki i obozy organizował przez następne lata swojego zawodowego życia. Wzięło w nich łącznie udział 480 uczniów.

Nie miał samochodu. Od zawsze widywany był, jak do pracy i z niej jechał ulicami Kościana na swoim rowerze. Autorka tekstu znająca pana Leszka nieraz mijała go na drodze - pozdrawiając. Miał opinię osoby spokojnej, i życzliwej. Od dwóch lat chorował, ale nikt jednak nie spodziewał się tak nagłego odejścia. 12 września dyrektor Leszek, zwolennik codziennej jazdy na rowerze uczestniczył jeszcze w rowerowym rajdzie do Turwi w gminie Kościan. Nie mógł jednak przyjechać na rowerze. Dowieziono go w tamtą sobotę samochodem - chorował na zanik mięśni. Niezależnie od postępującej choroby nadal pracował. W środę 16 września podpisywał jeszcze w szkole niezbędne dokumenty, a w czwartek nie dotarł już do pracy. Zmarł 17 września. W sobotę 19 września, uroczysta msza pożegnalna zaczęła się o 13-ej w cmentarnej kaplicy w Kościanie. Po niej, długi na kilkaset metrów kondukt ruszył w stronę starego cmentarza. Leszka Kowalczaka żegnała mama, siostra i bliska rodzina. Tłum na cmentarzu stanowiło także grono pedagogiczne Zespołu Szkół nr 4, uczniowie, ale też pracownicy innych placówek, rodzice, ważne postaci Kościana i gminy, przyjaciele oraz znajomi. Katolickie pożegnanie zapewnili miejscowi kapłani. W słowach kazania zebrani mogli usłyszeć: - Dlaczego tak wielcy i dobrzy ludzie, tak szybko odchodzą? Oczywiście jest to pytanie, na które nie znajdujemy odpowiedzi. Albo znajdujemy w ostateczności i mówimy „Taka była wola najwyższego”. A może jest również tak, że zarówno tu na ziemi, jak i w niebiosach tak wielkich, dobrych i zacnych ludzi stale brakuje? Po duchownym w kilku słowach zwrócił się do zmarłego burmistrz Kościana Michał Jurga: - Szanowny Panie Dyrektorze! Drogi Leszku! Niech Ci ta Kościańska Ziemia, którą tak umiłowałeś, niech Ci będzie lekką! Rodzinie, mamie składamy wyrazy wielkiego szacunku i podziękowań za Wielkiego Kościaniaka, którego dzisiaj tak licznie żegnamy. Bóg zapłać! Po burmistrzu o głos poprosili nauczyciele Szkoły Podstawowej i Gimnazjum: - Panie Dyrektorze! Takimi słowami zwracaliśmy się do Pana przez niemal ćwierć wieku. Dziś czynimy to po raz ostatni. Był pan dla nas, pracowników wzorem poświęcenia i zaangażowania w pracę dla dobra dzieci i młodzieży. Żył Pan życiem naszej szkoły i na zawsze wpisał się w jej istnienie i w jej historię. Pod Pana przewodnictwem wykonywaliśmy pracę, która przynosiła i przynosi bardzo dobre efekty, dzięki czemu nasza szkoła zdobyła renomę. Mobilizował i motywował nas Pan do różnorodnych działań i wysiłków, jednoczenie pozostawał Pan człowiekiem wrażliwym na problemy uczniów i pracowników. Był Pan w pełni oddany swojej pracy dyrektora szkoły, nauczyciela i wychowawcy. Praca w szkole stała się Pana pasją. Tych pasji, które wywoływały nasze uznanie i inspiracje miał Pan więcej: jazda na rowerze bez względu na pogodę, turystyka, krajoznawstwo, regionalizm, sport, działalność dla dobra wspólnego w naszej „Małej Ojczyźnie”. Pozostał Pan naszym dyrektorem do ostatnich dni swojego życia, pomimo zmagań z chorobą. Nie sądziliśmy, że odejdzie Pan tak szybko i tak nagle. Podpisał Pan bardzo dużo świadectw i dyplomów, dzisiaj pozostawia Pan świadectwo bardzo dobrej pracy i bardzo dobrze wykorzystanego życia. Panie dyrektorze przemierzał pan bardzo wiele dróg, rowerem i pieszo. Pana ziemska droga dobiegła kresu. Dziękujemy i życzymy udanych rajdów turystycznych oraz wędrówek górskimi szlakami po „drugiej stronie życia” - zakończyli poloniści Magdalena Wróblewska i Leszek Kędzierski. W tym miejscu przypomnimy, że Leszek Michalczak był wiceprezesem kościańskiego oddziału PTTK, współtwórcą klas turystycznych i turystyczno-regionalnych. Przez dziewięć lat prowadził sekcję turystyki na kościańskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Organizował też powiatowe konkursy „Generał Dezydery Chłapowski – życie i dzieło”. Był inicjatorem nadania szkole imienia Mariana Koszewskiego, regionalisty, honorowego obywatela miasta oraz utworzenia w szkole ławeczki patrona. Posiadał odznaczenia Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Był odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. - Oto kilka słów, które w imieniu rodziny skreśliła Twoja siostra - powiedział jego bliski kuzyn, kiedyś z Placu Wolności w Kościanie, a obecnie mieszkaniec Poznania - Michała Frydrych: Dziś nie możemy wiele Ci powiedzieć, bo smutek nam nie pozwala. Staraliśmy się, abyś był z nami jak najdłużej – pomagaliśmy. Walczyłeś dzielnie, nie narzekałeś, nie poddawałeś się, ale Bóg chciał inaczej. Teraz będziesz wędrować po górach, ulubionych Czechach, jeździć na rajdy i wycieczki w naszej pamięci. Wszystkim, którzy pomogli nam w ciągu ostatnich dwóch lat choroby Leszka w imieniu rodziny bardzo dziękuję! Próbujemy, ale nie możemy sobie wyobrazić świata bez Ciebie. Po ceremonii pan Michał powiedział do Kuriera lokalnego, że dzisiaj na pogrzeb z Poznania do Kościana jechał pociągiem krakowskim „Barbakan”. Dlaczego mówił o tym krakowskim odniesieniu? Bo gdy był młodym chłopakiem, to zdawał egzaminy wstępne na studia do Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Pojechał z nim na egzaminy, o rok starszy Leszek. Chciał kuzyna Michała wspierać duchowo. Przy okazji można napisać, że Michał Frydrych jest aktorem. Po ukończeniu wrocławskiej (nie krakowskiej) Szkoły Teatralnej grał w kolejno w Bydgoszczy, Poznaniu, w niemieckim Eillenburg, a od roku 1994 jest w Teatrze im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie. Można go także spotkać na deskach Teatru Polskiego w Poznaniu. Podczas opuszczania trumny i chwilę po tym, w nastrój zadumy i wyciszenia, wprowadził zebranych, solową grą na trąbce Marian Drozda. Wykonał utwory „Tam w niebie ojczyzna ma”, Cisza” - Nino Roty oraz „Być bliżej ciebie chcę”. Na klepsydrze można było przeczytać następujące słowa: „Z ogromnym żalem żegnamy naszego serdecznego Przyjaciela, dobrego, wspaniałego Człowieka, niezapomnianego Wychowawcę i Nauczyciela, wieloletniego Dyrektora Zespołu Szkół nr 4 w Kościanie Żadne słowa nie wyrażą naszej wdzięczności i naszego smutku. Podpisali współpracownicy, dzieci i młodzież z Zespołu Szkół nr 4 w Kościanie”. Dostojną oprawę przygotowała kościańska firma pogrzebowa „Szwarc”. Ewa Noga-Mazurel