26 czerwca 2017
poniedziałek

Dziś imieniny:
Jana, Pawła, Miromira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 13 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Leszek - matematyk, turysta, pasjonat rajdów

Szkoła Podstawowa nr 4 przy ulicy 27 stycznia w Kościanie w swój początek datuje na rok 1960 rok. Pierwszym jej kierownikiem został nauczyciel Ignacy Minta. Kolejnym szefem tej placówki wybrano Halinę Zając. Po niej, w roku 1985 dyrektorem Szkoły została Maria Kopeć, by w roku 1990 na to stanowisko powołać matematyka, absolwenta Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Leszka Michalczaka. Leszek, to wielki pasjonat wędrówek, obozów, rajdów i wycieczek. Właśnie w roku szkolnym 1981/1982, jako początkujący nauczyciel zorganizował dla uczniów pierwszy obóz wędrowny. Młodzi ludzie mieli okazję poznać polskie pasma górskie. Być może część z nich połknęła bakcyl turystyki, którą uprawia do dziś. Takie rajdy, wycieczki i obozy organizował przez następne lata swojego zawodowego życia. Wzięło w nich łącznie udział 480 uczniów.

Nie miał samochodu. Od zawsze widywany był, jak do pracy i z niej jechał ulicami Kościana na swoim rowerze. Autorka tekstu znająca pana Leszka nieraz mijała go na drodze - pozdrawiając. Miał opinię osoby spokojnej, i życzliwej. Od dwóch lat chorował, ale nikt jednak nie spodziewał się tak nagłego odejścia. 12 września dyrektor Leszek, zwolennik codziennej jazdy na rowerze uczestniczył jeszcze w rowerowym rajdzie do Turwi w gminie Kościan. Nie mógł jednak przyjechać na rowerze. Dowieziono go w tamtą sobotę samochodem - chorował na zanik mięśni. Niezależnie od postępującej choroby nadal pracował. W środę 16 września podpisywał jeszcze w szkole niezbędne dokumenty, a w czwartek nie dotarł już do pracy. Zmarł 17 września. W sobotę 19 września, uroczysta msza pożegnalna zaczęła się o 13-ej w cmentarnej kaplicy w Kościanie. Po niej, długi na kilkaset metrów kondukt ruszył w stronę starego cmentarza. Leszka Kowalczaka żegnała mama, siostra i bliska rodzina. Tłum na cmentarzu stanowiło także grono pedagogiczne Zespołu Szkół nr 4, uczniowie, ale też pracownicy innych placówek, rodzice, ważne postaci Kościana i gminy, przyjaciele oraz znajomi. Katolickie pożegnanie zapewnili miejscowi kapłani. W słowach kazania zebrani mogli usłyszeć: - Dlaczego tak wielcy i dobrzy ludzie, tak szybko odchodzą? Oczywiście jest to pytanie, na które nie znajdujemy odpowiedzi. Albo znajdujemy w ostateczności i mówimy „Taka była wola najwyższego”. A może jest również tak, że zarówno tu na ziemi, jak i w niebiosach tak wielkich, dobrych i zacnych ludzi stale brakuje? Po duchownym w kilku słowach zwrócił się do zmarłego burmistrz Kościana Michał Jurga: - Szanowny Panie Dyrektorze! Drogi Leszku! Niech Ci ta Kościańska Ziemia, którą tak umiłowałeś, niech Ci będzie lekką! Rodzinie, mamie składamy wyrazy wielkiego szacunku i podziękowań za Wielkiego Kościaniaka, którego dzisiaj tak licznie żegnamy. Bóg zapłać! Po burmistrzu o głos poprosili nauczyciele Szkoły Podstawowej i Gimnazjum: - Panie Dyrektorze! Takimi słowami zwracaliśmy się do Pana przez niemal ćwierć wieku. Dziś czynimy to po raz ostatni. Był pan dla nas, pracowników wzorem poświęcenia i zaangażowania w pracę dla dobra dzieci i młodzieży. Żył Pan życiem naszej szkoły i na zawsze wpisał się w jej istnienie i w jej historię. Pod Pana przewodnictwem wykonywaliśmy pracę, która przynosiła i przynosi bardzo dobre efekty, dzięki czemu nasza szkoła zdobyła renomę. Mobilizował i motywował nas Pan do różnorodnych działań i wysiłków, jednoczenie pozostawał Pan człowiekiem wrażliwym na problemy uczniów i pracowników. Był Pan w pełni oddany swojej pracy dyrektora szkoły, nauczyciela i wychowawcy. Praca w szkole stała się Pana pasją. Tych pasji, które wywoływały nasze uznanie i inspiracje miał Pan więcej: jazda na rowerze bez względu na pogodę, turystyka, krajoznawstwo, regionalizm, sport, działalność dla dobra wspólnego w naszej „Małej Ojczyźnie”. Pozostał Pan naszym dyrektorem do ostatnich dni swojego życia, pomimo zmagań z chorobą. Nie sądziliśmy, że odejdzie Pan tak szybko i tak nagle. Podpisał Pan bardzo dużo świadectw i dyplomów, dzisiaj pozostawia Pan świadectwo bardzo dobrej pracy i bardzo dobrze wykorzystanego życia. Panie dyrektorze przemierzał pan bardzo wiele dróg, rowerem i pieszo. Pana ziemska droga dobiegła kresu. Dziękujemy i życzymy udanych rajdów turystycznych oraz wędrówek górskimi szlakami po „drugiej stronie życia” - zakończyli poloniści Magdalena Wróblewska i Leszek Kędzierski. W tym miejscu przypomnimy, że Leszek Michalczak był wiceprezesem kościańskiego oddziału PTTK, współtwórcą klas turystycznych i turystyczno-regionalnych. Przez dziewięć lat prowadził sekcję turystyki na kościańskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Organizował też powiatowe konkursy „Generał Dezydery Chłapowski – życie i dzieło”. Był inicjatorem nadania szkole imienia Mariana Koszewskiego, regionalisty, honorowego obywatela miasta oraz utworzenia w szkole ławeczki patrona. Posiadał odznaczenia Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Był odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. - Oto kilka słów, które w imieniu rodziny skreśliła Twoja siostra - powiedział jego bliski kuzyn, kiedyś z Placu Wolności w Kościanie, a obecnie mieszkaniec Poznania - Michała Frydrych: Dziś nie możemy wiele Ci powiedzieć, bo smutek nam nie pozwala. Staraliśmy się, abyś był z nami jak najdłużej – pomagaliśmy. Walczyłeś dzielnie, nie narzekałeś, nie poddawałeś się, ale Bóg chciał inaczej. Teraz będziesz wędrować po górach, ulubionych Czechach, jeździć na rajdy i wycieczki w naszej pamięci. Wszystkim, którzy pomogli nam w ciągu ostatnich dwóch lat choroby Leszka w imieniu rodziny bardzo dziękuję! Próbujemy, ale nie możemy sobie wyobrazić świata bez Ciebie. Po ceremonii pan Michał powiedział do Kuriera lokalnego, że dzisiaj na pogrzeb z Poznania do Kościana jechał pociągiem krakowskim „Barbakan”. Dlaczego mówił o tym krakowskim odniesieniu? Bo gdy był młodym chłopakiem, to zdawał egzaminy wstępne na studia do Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Pojechał z nim na egzaminy, o rok starszy Leszek. Chciał kuzyna Michała wspierać duchowo. Przy okazji można napisać, że Michał Frydrych jest aktorem. Po ukończeniu wrocławskiej (nie krakowskiej) Szkoły Teatralnej grał w kolejno w Bydgoszczy, Poznaniu, w niemieckim Eillenburg, a od roku 1994 jest w Teatrze im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie. Można go także spotkać na deskach Teatru Polskiego w Poznaniu. Podczas opuszczania trumny i chwilę po tym, w nastrój zadumy i wyciszenia, wprowadził zebranych, solową grą na trąbce Marian Drozda. Wykonał utwory „Tam w niebie ojczyzna ma”, Cisza” - Nino Roty oraz „Być bliżej ciebie chcę”. Na klepsydrze można było przeczytać następujące słowa: „Z ogromnym żalem żegnamy naszego serdecznego Przyjaciela, dobrego, wspaniałego Człowieka, niezapomnianego Wychowawcę i Nauczyciela, wieloletniego Dyrektora Zespołu Szkół nr 4 w Kościanie Żadne słowa nie wyrażą naszej wdzięczności i naszego smutku. Podpisali współpracownicy, dzieci i młodzież z Zespołu Szkół nr 4 w Kościanie”. Dostojną oprawę przygotowała kościańska firma pogrzebowa „Szwarc”. Ewa Noga-Mazurel