26 czerwca 2017
poniedziałek

Dziś imieniny:
Jana, Pawła, Miromira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 13 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Płonęły dwie duże ubojnie

Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Będzie to dopiero ustalać poznańska policja w czasie swojego śledztwa. Straty powstałe podczas pożaru właściciel ubojni wycenił na dwa miliony złotych. Nie wiadomo, czy był to wypadek, czy podpalenie. Przy tej sprawie wśród mieszkańców Stęszewa i okolic krążą różne wieści. Jedni mówią, że duża grupa pracowników, to byli Ukraińcy, których właściciel zwolnił i nakazał opuścić lokum na terenie zakładu, gdzie pomieszkiwali.

Jest już prawie miesiąc od pożaru, jaki wybuchł nocą z soboty na niedzielę 18 na 19 lipca. Ubojnia „Jądrex” mieści się w podstęszewskim Witoblu. Straż powiadomiona został o 2.20. Na miejsce zadysponowane zostało 13 zastępów straży pożarnej. Według relacji straży pożarem objęte były pomieszczenia, w których przebiegała linia produkcyjna, czyli maszyny. Spłonęły też kurczaki już po ubiciu i zgromadzone rozdrobnione mięso. Doszczętnie spłonęła cala hala. Na miejsce pojechali strażacy z Poznania, Buku, Stęszewa, Strykowa oraz Dopiewa. Gdy przybyli na miejsce ogniem objęta była spora część hali. W sumie w akcji brało udział 13 zastępów. Działania służb polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu w pierwszej fazie akcji 4 prądów wody w natarciu, obronie pobliskiej hali i przeszukaniu pomieszczeń kompleksu budynków. - Nikt nie ucierpiał, ani ludzie, ani żywe ptaki w kurnikach - mówi dyżurny z Wojewódzkiej Komendy Straży Pożarnej w Poznaniu. Jedni zastanawiają się czy to nie chęć odegrania się cudzoziemców za zwolnienia. Inni pytają, dlaczego kazał opuścić budynki, czy przypuszczał, że może dojść do pożaru? Kolejni twierdzą, że zwolnieni były wynikiem kiepskiej kondycji finansowej „Jądrexu”. Problemem jest też sprawa Polaków tam pracujących. Wiemy, że tymczasem jest spór o sposób rozwiązania stosunku pracy między zakładem, a ludźmi do niedawna tam zatrudnionymi. Szef zamknął także swoją placówkę handlową mieszczącą się w Witoblu. Pewnie dlatego, że nie ma już własnego towaru. * * * Drugi pożar nie zniszczył całej ubojni w Dębienku. Spaliła się cała hala - niestety z kilkumiesięcznymi kurczakami. Firma jest blisko domó mieszkalnych. Dobrze, że ogień nie poczynił większych szkód innym mieszkańcom wioski. (maz)