26 czerwca 2017
poniedziałek

Dziś imieniny:
Jana, Pawła, Miromira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 13 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Władze robią gminne imprezy środowiskowe. Jedne czynią to oficjalnie, inne w ukryciu

Początek napisania tego atrykułu wziął się stąd, że dość uparcie jedna z mieszkanek Stęszewa pisała do redakcji KL pytając o noworoczną imprezę władz Stęszewa w pałacu w Będlewie. Zaczęło się 4 lutego . Rano po godzinie 7:34 Kurier loklany otrzymał pierwszego maila o następującej treści: * Pani redaktor! Zapewne była Pani na spotkaniu samorządowym gminy Stęszew. Jakie było menu? Może Pani coś na ten temat napisać? Tylko rzetelnie!

Redakcja otrzymuje sporo maili. Jedne bardziej bierzemy pod uwagę, inne mniej. Tym razem nic nie wiedzieliśmy o jakimś przyjęciu z jedzeniem w pałacu w Będlewie, więc redaktor odpisał tak: - Nie wiem nic o spotkaniu samorządowym! Nie byłam na takowym! Jeszcze tego samego dnia o 13-ej przyszło uzupełnienie pierwszej wypowiedzi: *No właśnie! Co się przed prasą ukrywa? Spotkanie ponoć było w Będlewie 30 stycznia. Gmina w aktualnościach też o tym nie pisze. Ciekawe dlaczego? Kurier lokalny w osobie szefowej ostatnio sporo wyjeżdża, więc temat utkwił. 9 lutego o 12.10 znów można było w poczcie przeczytać: * No i coś wiadomo? Nie odpowiedzieliśmy, więc otrzymaliśmy 20 lutego kolejną informację: *Spotkanie było! Na początku były występy artystyczne, a później jakie...? Kurier lokalny nie odpisywał. Przyszła, 25 lutego kolejna poczta. Pytanie skierowane zostało bezpośrednio do redaktor naczelnej i to z użyciem imienia, choć szefowa nie zna osoby o podanym w mailu imieniu i nazwisku: * No Pani Ewo, co Pani ustaliła? I co? Nic ciekawego! A jeszcze te nieprawdziwe informacje o sołtysach na stronie Gminy. Stęszew. Czy naprawdę na to nie ma rady? Muszę znaleźć jakiś konkurs na najbardziej źle prowadzoną stronę Gminy, co wprowadza w błąd mieszkańców. Pani jakoś tak wolno działa. Trzeba to dalej przesłać. Może do mediów typu „WPROST”. Potem kolejna informacja od naszej interlokutorki: *Rok temu byli społecznicy, biznesmeni, rolnicy, sportowcy roku, a w tym co? Nikt nie zasłużył? Bo po wyborach już nie ma co? Chyba, że potajemnie rozdano nagrody? * * * Pisząca nie odpuszczała. W końcu zaintrygował nas fakt, że burmistrz Stęszewa - Włodzimierz Pinczak, który zazwyczaj jest otwarty na kontakty z prasą, na pokazywanie, co dzieje się w gminie, tym razem nie poinformował swoich mieszkańców, ani poprzez prasę, ani na portalu internetowym o noworocznym zdarzeniu w będlewskim pałacu. Co się zatem wydarzyło 30 stycznia? Dowiedzieliśmy się, że na noworoczne spotkanie do Będlewa zaproszono radnych gminy, sponsorów, działaczy, sportowców i nie wiemy dokładnie, kogo jeszcze, w sumie sporą grupę osób. Ponoć w poprzednim roku też takie coś było, tyle że w Strykowie. Zastanawiamy się, czy to było w Zamku von Trescov, czy w strykowskiej strażnicy wiejskiej? Ponoć to już trzeci rok z rzędu. Kurier lokalny nie został poinformowany, że można przyjechać i zrobić zdjęcia ważnym dla tego terenu ludziom za to, że są lepsi od innych, że chce im się coś robić, że działają dla dobra swego środowiska. Rodzi się zatem pytanie, co było nie tak, że burmistrz Stęszewa i pani sekretarz Joanna Zaborska, która jak się dowiedzieliśmy, była osobą przygotowującą tegoroczne spotkanie, nie pomyślała o środkach masowego przekazu, takich jak ich własna, gminna gazeta, a także inne środki masowego przekazu? Jakoś tak jest, że jeśli nie ma się nic do ukrycia, to się człowiek nie kryje z pewnymi działaniami. Czy stęszewienie nie powinni wiedzieć, kogo miejscowe władze wyróżniają i nagradzają? A może były to osoby nie do końca zasługujące na nagradzanie, zapraszanie i uhonorowanie? Kiedy robi się z czegoś tajemnicę, to ona zawsze staje się podejrzana. Może niepotrzebnie! Nie ma nic niestosownego, że Gminy zaprasza i wyróżnia ciekawych i ważnych ludzi, którzy ciągną w górę resztę społeczeństwa. Ale po co te tajemnice? Od kilkunastu lat miasto i gmina Grodzisk Wlkp. w styczniu organizuje spotkanie noworoczne. Bywały w pałacach w Cykowie i w Parzęczewie w gminie Kamieniec. Tam przyjeżdżali nawet ważni dla naszego kraju ludzie, tacy jak Hanna Suchocka, późniejsza pani premier, która została honorowym obywatelem Grodziska. Był też Janusz Lewandowski - minister przekształceń własnościowych, poseł i europoseł, który w latach 2010 do 2014 pełnił funkcję komisarza ds. programowania finansowego i budżetu w Komisji Europejskiej. Oni przyjeżdżali do Grodziska na takie wieczorno-nocne spotkania i tam właśnie zapadały decyzje dla miasta. Grodziskie imprezy są do dziś, tyle że już od kilku lat nie w pałacach, ale w Centrum Kultury, albo w dużej Hali Widowiskowo-Sportowej. Władze i burmistrz Grodziska Henryk Szymański nie robią z takich spotkań tajemnicy. Co więcej, każdego roku zapraszają miejscową prasę i witają wraz z przewodniczącym Rady Miasta Markiem Kineckim - w drzwiach. Kurier lokalny od połowy lat 90-tych, czyli od początku bywał na grodziskich spotkaniach noworocznych, czasem w osobie szefowej, czasem zastępcy, a ostatnio delegowana jest kierownik grodziskiej redakcji Mirosława Kałek. Nie chodzi o to, że zawsze musimy być, ale sam fakt, że stęszewscy radni, a mówiąc ogólnie, władza Stęszewa jakoś chowa się z tymi tajemniczymi imprezami przed oczami ludzi. I to budzi niepokój. Na koniec przypomnimy nasze dwie relacje, które były zamieszczone w Kurierze lokalnym z grodziskich, noworocznych spotkań. Oto pierwsza, którą napisała redaktor Mirosława Kałek. - W sali widowiskowej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Grodzisku odbył się Koncert Noworoczny. Dedykowany był osobom, firmom i instytucjom, które w szczególny sposób wspomagały i wspomagają gminę w jej działaniach. Przybyłych powitał burmistrz Henryk Szymański, który przedstawił podsumowanie ubiegłego roku. W zaczarowany świat operetki przenieśli publiczność artyści Teatru Muzycznego z Poznania. Po noworocznym toaście przyszedł czas na słodki poczęstunek. Tort z wizerunkiem Pompy Św. Bernarda ufundowała Cukiernia Aliny i Jana Kachlickich.” Inna relacja ze spotkania była nieco większa. GRODZISK JEST MOCNY I WIE, CO ROBI - Nieraz już próbowaliśmy podpowiadać władzy różnych gmin, aby wzorem Grodziska scalała społeczeństwo. Grodzisk robi to z dużym powodzeniem. A zaczęło się przed kilkunastu laty, gdy grodziskim burmistrzem był Tadeusz Błaszak. Na pierwsze spotkanie przybyło kilkaset osób ważnych dla miasta. Spotkali się w pałacu w Parzęczewie w gminie Kamieniec. (...) Na takie opłatkowe spotkania przybywali wójtowie, burmistrzowie z okolic. Przybywały władze wojewódzkie i z Warszawy. Na kolejny opłatek do Pałacu w Cykowie – także w gminie Kamieniec – zaproszono już Hannę Suchocka, ministra w jej rządzie Janusza Lewandowskiego i innych. Hannie Suchockiej wręczono „Honorowe Obywatelstwo Miasta Grodzisk Wlkp.” i tam, w czasie między jedną, a druga przekąską pani Hanna obiecała, że przyłoży starań, aby Grodzisk stał się powiatem. I słowo stało się ciałem.” Teraz, gdy z perspektywy lat patrzymy na te poczynania widzimy, że strategia grodziska przynosiła rezultaty. Od tamtych spotkań minęły lata, a Grodzisk nieprzerwanie każdego roku, pod koniec stycznia zaprasza ważnych ludzi na spotkanie opłatkowe. Prawda, że opłatka nie ma, zastępuje go lampka szampana, ale nie przeszkadza to nikomu, nawet księżom, którzy każdorazowo na bankiet przyjeżdżają i z lampką szampana w dłoni składają życzenia. Na spotkanie nadal przyjeżdżają wielkopolscy wojewodowie, dyrektorzy Wydziałów Urzędu Wojewódzkiego, dyrektorzy Departamentów Urzędu Miejskiego Poznania. Docierają posłowie. Wśród opłatkowych gości pojawiają się mundurowi - komendanci policji i straży. Docierają miejscowi dyrektorzy szkół, urzędów, szpitala, ordynatorzy, dziennikarze kilku gazet, burmistrzowie i wójtowie gmin leżących w okolicy. Pozostali zaproszeni goście, to szefowie firm, którzy tam mogą się wzajem spotkać, umówić na konkretne rozmowy, wymienić wizytówki. Wymieniamy, kto przyjeżdża na takie przyjęcia, aby pokazać władzom innych miast – w tym Stęszewa i Kościana, że jest to dobry sposób działania i myślenia. Zapraszając decydentów i przedsiębiorców w jedno miejsce, władze ułatwiają im pokonywanie barier urzędniczej machiny. Każdego roku „Kurier lokalny” także jest w Grodzisku zaproszonym gościem. Cieszymy się na te spotkania, albowiem możemy spotkać w jednym miejscu tylu ważnych dla gospodarki i naszego życia publicznego ludzi. Grodzisk zrozumiał, że politykę tworzą ludzie, którzy mają swoje sympatie i antypatie. Zapraszając parlamentarzystów, wojewodów, prezesów, dyrektorów i prasę pozwala im się poznać bliżej i polubić. Goście zachwyceni ciepłym przyjęciem wyjeżdżają z Grodziska z obietnicami pomocy. To jest jeden z wielu przykładów, o ile łatwiej działa się wspólnie, niż oddzielnie. Dlatego dziwi nas, że stęszewski burmistrz do tej pory nie widzi potrzeby, by tą droga także promować miasto i gminę. Prasa wspiera samorządowców pokazując ich działania, pewnie dlatego każdego roku redakcja uczestniczy w noworocznych uroczystościach.(maz)