26 czerwca 2017
poniedziałek

Dziś imieniny:
Jana, Pawła, Miromira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 13 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

SAGA RODZINY MORYSONÓW

„Żeby mierzyć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć, skąd się wyszło” powiedział w XIX wieku poeta Cyprian Kamil Norwid. Do tych słów można dorzucić drugą myśl: „Kto wyrzuca stare, nowego też nie będzie w stanie długo zatrzymać”. Tym razem to myśl austriackiego folklorysty Hannsa Korena żyjącego w latach 1906-1985.Niech te dwie sentencje rozpoczną artykuł o sadze rodziny Morysonów. Nazwisko nie brzmi z polska. Skąd zatem wzięło się na polskiej ziemi? Językoznawcy uznają, że nazwisko pochodzi od niemieckiej nazwy osobowej Moritz, ta od imienia Mauritius. W niemieckich książkach telefonicznych istnieje 76 wpisów o nazwisku Moryson i dodatkowo jeszcze około 202 pojedynczych osób z tym nazwiskiem. Żyją w 33 miastach i powiatach. Większość w Recklinghausen. W Polsce z nazwiskiem Moryson jest 390 osób.

Mieszkają w 49 miastach i powiatach. Najwięcej zameldowanych jest w Rawiczu (znaleziono 36 osób). Kolejne miasta lub powiaty, w których zameldowane są osoby z takim nazwiskiem, to miasto Wrocław (29), miasto Poznań (28), Świebodzin (21), Gostyń (21), powiat Kościan (18), miasto Leszno (17), Katowice (17), miasto Zielona Góra (16) i miasto Toruń z liczbą wpisów piętnaście. Wymieniony powiat Kościan, to głównie Jarogniewice, ale też Czempiń, Gołębin Stary, Kurowo i Śmigiel. Pasjonatem szukania genezy swego roku był zmarły nieco ponad rok temu Marek Moryson z Jarogniewic. Prace nad genealogią rozpoczął kilka lat wcześniej. Cały czas marzył, by spotkać potomków swoich przodków, ciągnących się od dziadka Jana Morysona, urodzonego w 1881 roku, a ożenionego z młodszą od niego o sześć lat Eleonorą Hoffman z miejscowości Ostoja koło Rawicza. Protoplasta roku - Jan Moryson, jako mały chłopiec przywędrował pod Rawicz. Tam dorastał i jako młodzieniec wypatrzył sobie Eleonorę. Jej rodzice - Agnieszka i Paweł Hoffmanowie szybko osierocili swoje dzieci. Pewnie dlatego młoda wówczas, bo 17-letnia Eleonora szybko wyszła za mąż za starającego się o nią Jana Morysona. Ślub wzięli w Ostojach i tam zamieszkali, w rodzinnej miejscowości dziewczyny. Po jakimś czasie kupili gospodarstwo w Żakowie koło Leszna i przenieśli się do własnego domu. Kolejno rodziły się dzieci. Mieli ich osiem. Najstarszy był Antoni, a po nim Stefan. Po tej dwójce na świat przyszli Zuzanna, Ignacy, Władysław, Jan, Marceli i na końcu była Pelagia. Gdy dzieci dorastały „wyfruwały” z rodzinnego gniazda. Antoni ożenił się i zamieszkał w Lesznie. Stefan powędrował do Lubonia koło Poznania. Zuzanna zamieszkała w Osiecznej koło Leszna. Z kolei Ignacy z zawodu był kowalem. Po wojnie szukając pracy przeniósł się do miejscowości Długie Stare. To wioska leżąca na granicy Wielkopolski i Lubuskiego. Pewnego razu wybrał się Ignac na zjazd kowali pod Leszno. Był tam też kowal ze Srocka Wielkiego z gminy Czempiń - Józef Szwarc. Dogadali się, że Ignac mógłby ożenić się z cóką Józefa, z Janką Szwarcówną. Tak też się stało. Młodzi małżonkowie wrócili do miejscowości Długie Stare. Tam urodziła się w 1949 roku najstarsza córka Irena - teraz Szostak z Poznania. Dwa lata po niej na świat przyszedł Edmund, który obecnie mieszka w Starym Gołębinie w gm. Kościan. Po drugim dziecku kowal Józef Szwarc kupił Janinie i Ignacemu gospodarstwo w Jarogniewicach w gminie Kościan. Wreszcie zamieszkali u siebie. Tu na świat przyszła jeszcze dwójka ich dzieci: Adam (1957 r) i Marek (1958). Obaj poznali dziewczyny z niedalekiego Piechanina i pozostali w rodzinnej miejscowości. Trzeba wrócić jeszcze do kolejnego dziecka Eleonory i Jana - do Ignaca i do Długich Starych. Dojechał tam też Władek i ożenił się z miejscowa dziewczyną Wiesią. Urodziła im się czwórka dzieci: Ryszard, Leszek, Halina i Zbigniew. Ich potomkowie nadal mieszkają, albo w Długich Starych, albo w zachodniej części Polski. Pozostałe dzieci Eleonory i Jana, czyli Jan, Marceli i Pelagia także rozsypali się po terenie. Wielu jest w powiecie leszczyńskim. Najmłodsza córka, czyli Pelagia wyszła za Adama Wlekłego. Jej córka mieszka w Warszawie. To Eleonora Wojtulewicz (zd. Wlekła). Z potomków Jana najwcześniej zmarła Zuzanna. Dwie jej córki Walentynę i Stanisławę wychowywała babcia Eleonora. Z pionu Zuzanny do Głuchowa na rodzinne spotkanie dojechali potomkowie spod Leszna, a dokładnie Hanna Klawińska, Bernard i Mariola Kopydłowscy z Lipna oraz ich syn Maksymilian. Od Zuzanny nie dojechali potomkowie drugiej córki Stanisławy. W leszczyńskim terenie mieszkają dzieci Marcelego - Romualda Ciesielska w Gołanicach. Jej córka Ewa Rosik mieszka obecnie z mężem Mateuszem w Lesznie. Dziadek Jan Moryson zmarł dosyć wcześnie. Babcia długo mieszkała w Żakowie koło Leszna, ale w ostatnich latach życia przeniosła się do Lubonia koło Poznania, do syna Stefana. Zmarła w 1974 roku. Synowa Stefana - Maria Moryson na zjazd przyjechała z Poznania z synami Grzegorzem i Robertem. Zatrzymajmy się znów w Jarogniewicach. Z małżeństwa Arletty i Marka powstały dwa kolejne pokolenia. Ich dzieci, to: córka Beata, która wyszła z Łukasza Leśniewskiego i obecnie mieszka w Tarnowie Podgórnym. Beata ma synka Ignaca (po dziadku). Syn Arletty - Krzysztof za żonę wybrał sobie mieszkankę Głuchowaz gminy Czempiń - Dorotę i wspólnie zamieszkali w Śmiglu. Mają córkę o imieniu Majka Dwaj młodsi synowie są kawalerami Szymon i Michał i nadal mieszkają w rodzinnym domu. Z kolei rodzina Ewy i Adama Morysonów z Jarogniewic powiększyła się o córkę Annę, która mieszka z rodzicami. Niezrealizowane marzenie Marka Morysona o rodzinnym zjeździe potomków Jana i Eleonory postanowiła zrealizować jego żona Arletta. Odnalazła robione przez lata notatki męża i jesienią ubiegłego roku zaczęła przygotowania. - Najpierw wybrałam się w odwiedziny do Morysonów do Długich Starych - opowiada organizatorka zjazdu Arletta z Jarogniwic. Opowiedziałam o planach. Rozdzieliliśmy zadania i policzyliśmy koszty. Na tamtym terenie listę potomków sporządziła Kazimiera Moryson - synowa Władysława. Na naszym terenie w organizację włączyła się Elżbieta Włodarczak z Czempinia. To kuzynka mojego męża, od strony kowala Józefa Szwarca. Każdy uczestnik wpłacał niewielką kwotę. W tym mieściła się pełna konsumpcja, muzyka i przygotowane duże tablo dla przedstawiciela jednej gałęzi rodu. Było ich w sumie dziesięć sztuk, dużych na 80 cm x 60 cm. Z wyborem miejsca nie mieliśmy kłopotu, albowiem mam własny lokal gastronomiczna z salą przygotowaną na duże imprezy, więc przybycie ponad setki osób nie było kłopotem. Zaproszenie otrzymało około 160 osób, przybyło 135. Najdalej dojechał z Austrii Jerzy Ziemba, ale to nie potomek Morysonów, ale małżonek Haliny, córki Władysława Morysona. Jedna ich córka mieszka w Szczecinie, druga w Niemczech. Najwięcej dojechało z Lubuskiego, bo tam zostali potomkowie Władka. Kurier lokalny był gościem na zjeździe i pytał przybyłych, czy wiedzą skąd pochodzi ich nazwisko. Nie potrafili odpowiedzieć. Kurier lokalny sam próbował dotrzeć do akt. Natrafiliśmy na następującą informację: *Pochodzenie nazwiska Moryson wiąże się z wielką klęską i powrotem z Rosji rozbitej i przemarzniętej armii Napoleona. Dwóch braci o tym nazwisku miało dość wielkiej ucieczki napoleońskich wojsk i zostało w Polsce. Jeden podobno nie nauczył się języka nowej ojczyzny i nazywano go niemową, drugi był rzemieślnikiem. Jeden z nich był przodkiem dziecka o imieniu Jan. Gdy mały miał trzy lata, rodzina przeprowadziła się nieopodal Rawicza. Inna odnoga Morysonów do dziś mieszka w Bolesławcu. To ród znanych fryzjerów. Tyle naszej wiedzy o nazwisku, które nie brzmi z polska, a jednak jest dość rozpowszechnione w naszym kraju. Wracając do zjazdu z 31 stycznia w Głuchowie w gminie Czempiń, to dodamy, że do tańca przygrywał śmigielski zespół De Beściaki w okrojonym składzie - Paweł Domagała i Przemysław Nowicki. Warto na koniec dodać, że zabawa trwała do rana. Większość przybyłych wykorzystała pokoje gościnne nad lokalem gastronomicznym Morysonów i jeszcze do południa w niedzielę świętowała spotkanie obiecując, że na pewno zjawią się na kolejnym zjeździe. Ewa Noga-Mazurek