24 października 2017
wtorek

Dziś imieniny:
Marcina, Rafała, Arety

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 5 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

SAGA RODZINY MORYSONÓW

„Żeby mierzyć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć, skąd się wyszło” powiedział w XIX wieku poeta Cyprian Kamil Norwid. Do tych słów można dorzucić drugą myśl: „Kto wyrzuca stare, nowego też nie będzie w stanie długo zatrzymać”. Tym razem to myśl austriackiego folklorysty Hannsa Korena żyjącego w latach 1906-1985.Niech te dwie sentencje rozpoczną artykuł o sadze rodziny Morysonów. Nazwisko nie brzmi z polska. Skąd zatem wzięło się na polskiej ziemi? Językoznawcy uznają, że nazwisko pochodzi od niemieckiej nazwy osobowej Moritz, ta od imienia Mauritius. W niemieckich książkach telefonicznych istnieje 76 wpisów o nazwisku Moryson i dodatkowo jeszcze około 202 pojedynczych osób z tym nazwiskiem. Żyją w 33 miastach i powiatach. Większość w Recklinghausen. W Polsce z nazwiskiem Moryson jest 390 osób.

Mieszkają w 49 miastach i powiatach. Najwięcej zameldowanych jest w Rawiczu (znaleziono 36 osób). Kolejne miasta lub powiaty, w których zameldowane są osoby z takim nazwiskiem, to miasto Wrocław (29), miasto Poznań (28), Świebodzin (21), Gostyń (21), powiat Kościan (18), miasto Leszno (17), Katowice (17), miasto Zielona Góra (16) i miasto Toruń z liczbą wpisów piętnaście. Wymieniony powiat Kościan, to głównie Jarogniewice, ale też Czempiń, Gołębin Stary, Kurowo i Śmigiel. Pasjonatem szukania genezy swego roku był zmarły nieco ponad rok temu Marek Moryson z Jarogniewic. Prace nad genealogią rozpoczął kilka lat wcześniej. Cały czas marzył, by spotkać potomków swoich przodków, ciągnących się od dziadka Jana Morysona, urodzonego w 1881 roku, a ożenionego z młodszą od niego o sześć lat Eleonorą Hoffman z miejscowości Ostoja koło Rawicza. Protoplasta roku - Jan Moryson, jako mały chłopiec przywędrował pod Rawicz. Tam dorastał i jako młodzieniec wypatrzył sobie Eleonorę. Jej rodzice - Agnieszka i Paweł Hoffmanowie szybko osierocili swoje dzieci. Pewnie dlatego młoda wówczas, bo 17-letnia Eleonora szybko wyszła za mąż za starającego się o nią Jana Morysona. Ślub wzięli w Ostojach i tam zamieszkali, w rodzinnej miejscowości dziewczyny. Po jakimś czasie kupili gospodarstwo w Żakowie koło Leszna i przenieśli się do własnego domu. Kolejno rodziły się dzieci. Mieli ich osiem. Najstarszy był Antoni, a po nim Stefan. Po tej dwójce na świat przyszli Zuzanna, Ignacy, Władysław, Jan, Marceli i na końcu była Pelagia. Gdy dzieci dorastały „wyfruwały” z rodzinnego gniazda. Antoni ożenił się i zamieszkał w Lesznie. Stefan powędrował do Lubonia koło Poznania. Zuzanna zamieszkała w Osiecznej koło Leszna. Z kolei Ignacy z zawodu był kowalem. Po wojnie szukając pracy przeniósł się do miejscowości Długie Stare. To wioska leżąca na granicy Wielkopolski i Lubuskiego. Pewnego razu wybrał się Ignac na zjazd kowali pod Leszno. Był tam też kowal ze Srocka Wielkiego z gminy Czempiń - Józef Szwarc. Dogadali się, że Ignac mógłby ożenić się z cóką Józefa, z Janką Szwarcówną. Tak też się stało. Młodzi małżonkowie wrócili do miejscowości Długie Stare. Tam urodziła się w 1949 roku najstarsza córka Irena - teraz Szostak z Poznania. Dwa lata po niej na świat przyszedł Edmund, który obecnie mieszka w Starym Gołębinie w gm. Kościan. Po drugim dziecku kowal Józef Szwarc kupił Janinie i Ignacemu gospodarstwo w Jarogniewicach w gminie Kościan. Wreszcie zamieszkali u siebie. Tu na świat przyszła jeszcze dwójka ich dzieci: Adam (1957 r) i Marek (1958). Obaj poznali dziewczyny z niedalekiego Piechanina i pozostali w rodzinnej miejscowości. Trzeba wrócić jeszcze do kolejnego dziecka Eleonory i Jana - do Ignaca i do Długich Starych. Dojechał tam też Władek i ożenił się z miejscowa dziewczyną Wiesią. Urodziła im się czwórka dzieci: Ryszard, Leszek, Halina i Zbigniew. Ich potomkowie nadal mieszkają, albo w Długich Starych, albo w zachodniej części Polski. Pozostałe dzieci Eleonory i Jana, czyli Jan, Marceli i Pelagia także rozsypali się po terenie. Wielu jest w powiecie leszczyńskim. Najmłodsza córka, czyli Pelagia wyszła za Adama Wlekłego. Jej córka mieszka w Warszawie. To Eleonora Wojtulewicz (zd. Wlekła). Z potomków Jana najwcześniej zmarła Zuzanna. Dwie jej córki Walentynę i Stanisławę wychowywała babcia Eleonora. Z pionu Zuzanny do Głuchowa na rodzinne spotkanie dojechali potomkowie spod Leszna, a dokładnie Hanna Klawińska, Bernard i Mariola Kopydłowscy z Lipna oraz ich syn Maksymilian. Od Zuzanny nie dojechali potomkowie drugiej córki Stanisławy. W leszczyńskim terenie mieszkają dzieci Marcelego - Romualda Ciesielska w Gołanicach. Jej córka Ewa Rosik mieszka obecnie z mężem Mateuszem w Lesznie. Dziadek Jan Moryson zmarł dosyć wcześnie. Babcia długo mieszkała w Żakowie koło Leszna, ale w ostatnich latach życia przeniosła się do Lubonia koło Poznania, do syna Stefana. Zmarła w 1974 roku. Synowa Stefana - Maria Moryson na zjazd przyjechała z Poznania z synami Grzegorzem i Robertem. Zatrzymajmy się znów w Jarogniewicach. Z małżeństwa Arletty i Marka powstały dwa kolejne pokolenia. Ich dzieci, to: córka Beata, która wyszła z Łukasza Leśniewskiego i obecnie mieszka w Tarnowie Podgórnym. Beata ma synka Ignaca (po dziadku). Syn Arletty - Krzysztof za żonę wybrał sobie mieszkankę Głuchowaz gminy Czempiń - Dorotę i wspólnie zamieszkali w Śmiglu. Mają córkę o imieniu Majka Dwaj młodsi synowie są kawalerami Szymon i Michał i nadal mieszkają w rodzinnym domu. Z kolei rodzina Ewy i Adama Morysonów z Jarogniewic powiększyła się o córkę Annę, która mieszka z rodzicami. Niezrealizowane marzenie Marka Morysona o rodzinnym zjeździe potomków Jana i Eleonory postanowiła zrealizować jego żona Arletta. Odnalazła robione przez lata notatki męża i jesienią ubiegłego roku zaczęła przygotowania. - Najpierw wybrałam się w odwiedziny do Morysonów do Długich Starych - opowiada organizatorka zjazdu Arletta z Jarogniwic. Opowiedziałam o planach. Rozdzieliliśmy zadania i policzyliśmy koszty. Na tamtym terenie listę potomków sporządziła Kazimiera Moryson - synowa Władysława. Na naszym terenie w organizację włączyła się Elżbieta Włodarczak z Czempinia. To kuzynka mojego męża, od strony kowala Józefa Szwarca. Każdy uczestnik wpłacał niewielką kwotę. W tym mieściła się pełna konsumpcja, muzyka i przygotowane duże tablo dla przedstawiciela jednej gałęzi rodu. Było ich w sumie dziesięć sztuk, dużych na 80 cm x 60 cm. Z wyborem miejsca nie mieliśmy kłopotu, albowiem mam własny lokal gastronomiczna z salą przygotowaną na duże imprezy, więc przybycie ponad setki osób nie było kłopotem. Zaproszenie otrzymało około 160 osób, przybyło 135. Najdalej dojechał z Austrii Jerzy Ziemba, ale to nie potomek Morysonów, ale małżonek Haliny, córki Władysława Morysona. Jedna ich córka mieszka w Szczecinie, druga w Niemczech. Najwięcej dojechało z Lubuskiego, bo tam zostali potomkowie Władka. Kurier lokalny był gościem na zjeździe i pytał przybyłych, czy wiedzą skąd pochodzi ich nazwisko. Nie potrafili odpowiedzieć. Kurier lokalny sam próbował dotrzeć do akt. Natrafiliśmy na następującą informację: *Pochodzenie nazwiska Moryson wiąże się z wielką klęską i powrotem z Rosji rozbitej i przemarzniętej armii Napoleona. Dwóch braci o tym nazwisku miało dość wielkiej ucieczki napoleońskich wojsk i zostało w Polsce. Jeden podobno nie nauczył się języka nowej ojczyzny i nazywano go niemową, drugi był rzemieślnikiem. Jeden z nich był przodkiem dziecka o imieniu Jan. Gdy mały miał trzy lata, rodzina przeprowadziła się nieopodal Rawicza. Inna odnoga Morysonów do dziś mieszka w Bolesławcu. To ród znanych fryzjerów. Tyle naszej wiedzy o nazwisku, które nie brzmi z polska, a jednak jest dość rozpowszechnione w naszym kraju. Wracając do zjazdu z 31 stycznia w Głuchowie w gminie Czempiń, to dodamy, że do tańca przygrywał śmigielski zespół De Beściaki w okrojonym składzie - Paweł Domagała i Przemysław Nowicki. Warto na koniec dodać, że zabawa trwała do rana. Większość przybyłych wykorzystała pokoje gościnne nad lokalem gastronomicznym Morysonów i jeszcze do południa w niedzielę świętowała spotkanie obiecując, że na pewno zjawią się na kolejnym zjeździe. Ewa Noga-Mazurek