23 czerwca 2017
piątek

Dziś imieniny:
Wandy, Zenona, Prospera

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 2 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Gdzie spędzamy upalne dni lata?

Upalne dni lata sprawiają, że nad wodami są tłumy ludzi. W poprzednim numerze pokazywaliśmy odpoczywających na jeziorem Strykowskim w Strykowie w gminie Stęszew. Plaża w ciągu ostatnich lat bardzo wypiękniała i trudno by szukać tak ładnej, zadbanej i zagospodarowanej, jak ta. Duże i długie pomosty, stoliki z parasolkami przypominającymi te z tropików, kilka boisk do siatkówki i dobrze działająca gastronomia. Godziny spędzone nad brzegami tej części jeziora, to przyjemność. Niestety punktem słabym tej plaży jest brak ochrony dla kąpiących się

Gmina Stęszew, jak tylko pamiętamy od kilkunastu lat, nigdy nie zdecydowała się na wynajęcie ratowników na sezon letni. Ta kwestia dotyczy nie tylko strykowskiej plaży, ale też w samym Stęszewie nad jeziorem Lipno. W kolejną niedzielę tegorocznego lata, Kurier Lokalny wybrał się nad kolejne jezioro. Tym razem na Nowy Dębiec w gminie Kościan. Ta miejscowość mieści się 10 kilometrów od miasta i jest miejscem wyjazdowym kościaniaków. Dobrze, że jest i tętni życiem i tym się ona różni od Strykowa, że plażę ma znacznie uboższą, brak na stałe zamontowanych parasolek, ławek i stolików, brak huśtawek i miejsc zabawy dla dzieci, ale za to plusem Dębca są ratownicy, wynajmowani i opłacani przez gminę Kościan. 3 sierpnia kąpielisko na Dębcu tętniło życiem. Plażowicze i miłośnicy kąpieli korzystali z pięknej pogody, ze sprzętu pływającego i zjeżdżalni. Prawda, że Dębiec ma zjeżdżalnię, ale jest ona prywatna i dość droga. Kłopot w tym, że za wiele nie można z niej korzystać. Dębiec jest dobry, ale dla zmechanizowanych. A co mają robić kościaniacy, gdy są ubożsi, gdy mają kilka dzieci, a nie mają auta, czy rowerów dla wszystkich? Kąpią i bawią się na dzikiej plaży na „Olszynach” nad rzeką Obrą. Prawda, że „od zawsze” tam ludzie chodzili się kąpać. Ale za tak zwanej „złej komuny” zbudowano na Łazienkach kompleks basenów dla dzieci i dorosłych. Postawiono muszlę koncertową. Byli ratownicy. Nowe gospodarczo czasy i nowa, kapitalistyczna władza nie chciała inwestować w remonty i utrzymanie basenów. Z każdym rokiem wszystko niszczało, aż dziś przykro na to patrzeć. Czy musi tak być, że miasto Kościan leżące nad rzeką nie może cieszyć się jej wodami i dobrymi do plażowania się miejscami? Grodzisk - do jakiejkolwiek wody ma daleko, bo ani jeziora, ani rzeki, ale i tak myśli o tych, co na miejscu. Radni i burmistrz każdego roku zostawiają w kasie pieniądze na odświeżenie basenów, zatrudnienie ratowników i wpuszczanie na obiekt bez biletów. Grodziszczanie nie tylko w dni wolne od zajęć mogą korzystać z miejskiego kąpieliska. Są trzy baseny - od najpłytszego do głębokiego dla dorosłych. Woda w nich błękitna. Do tego są na zewnątrz prysznice, utwardzone alejki, zadbana trawa, nawieziony żółty piasek do gry w siatkówkę, ale i do nożnej piłki plażowej. Nawet są huśtawki dla najmłodszych dzieci. Ratownicy dyżurują od rana do wieczora. Na grodziskim basenie zawsze jest tłoczno Piszemy, aby pochwalić, co dobrego na czas wakacji i lata czynią władze naszego terenu, a co im się jeszcze nie udało. Od lat pokazujemy zaniedbania w tym względzie władz Kościana. Teren wokół dawnych basenów jest zachwaszczony. Miasto nie wykorzystuje też naturalnych walorów przyrody, jakim jest rzeka przepływająca przez ten teren. Niemal każdego roku Kurier Lokalny pisze o braku miejsca w Kościanie na rekreację nad wodą. Piszemy i tym razem, bo może burmistrz Michał Jurga, przy wsparciu starosty Andrzeja Jęcza wreszcie pomyślą o mieszkańcach tego pięknego miasta. Burmistrz, jako chłopak rodzony na kościańskich Błoniach chadzał pewnie kąpać się nad rzekę na Olszyny, albo korzystał z basenów na Łazienkach. A co ze starostą? On jest człowiekiem z zewnątrz. Od wielu lat mieszka w gminie Krzywiń. Przywędrował i zaczął pracę w szkole w Bielewie, jako nauczyciel. Wokoło swojego domu ma wiele jezior i dlatego nie czuje braku wody, jak odczuwają to mieszkańcy 25-tysięcznego miasta. Niech pomyśli, że matka z wózkiem, albo ludzie starsi i ich wnuki w zwykłe dni nie dotrą nad jezioro na Dębcu. Wychodzi na to, że władze powiatu, miasta i gminy Kościan hołubią młodych, silnych, bogatych, co mogą sami dotrzeć nad odległe plaże. Powiedzą być może, że Kościan ma krytą pływalnię. Latem pod dachem? To niemal profanacja. A gdzie słońce, plażowanie i bieganie na łonie natury? Na kryty trzeba zapłacić bilet. Nad kościańską Obrą, gdy KL się wybrał jednego dnia byli ludzie. Jedna z mam powiedziała, że nie stać jej, by codziennie chodzić na kryty basem z trójką dzieci. Tam liczą się godziny przebywania, a oni chcą być na otwartej przestrzeni. Chcą czuć promienie słoneczne i co jakiś czas wejść do wody. Nikt im nie liczy godzin i minut. Dlaczego nie Dębiec? Samochodu nie mają, a gdyby nawet mieli, to benzyna też kosztuje. Obserwujemy tych naszych samorządowców, co dobrego zrobili przez ostatnie lata dla swoich mieszkańców. Wybory już jesienią. Jakie tym razem obietnice usłyszymy od burmistrza i starosty kościańskiego? Jak na razie, od ośmiu lat obiecane tunele nie są zrealizowane, ani pod torami na Gostyńskiej, ani na Młyńskiej, a gdy szlabany zamkną robi się kocioł na sąsiednich ulicach. O przedwyborczych obietnicach wybrani zapominają zaraz po wygraniu wyścigu do foteli. Jesienią przyjdzie czas rozliczeń i należy do