26 czerwca 2017
poniedziałek

Dziś imieniny:
Jana, Pawła, Miromira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 13 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Odszedł człowiek czynu

Drużyna piłki nożnej Ziemi Stęszewskiej, czyli LZS Wronczyn, przed każdym meczem wychodziła na boisko, stawała przy linii autowej, skupiała się wokół swojego trenera Zenona Adamka. Po krótkim skupieniu padało pytanie: Kto wygra mecz? Wszyscy okrzykiem odpowiadali: My! Po zwycięskim spotkaniu zawodnicy ze swoim szkoleniowcem wchodzili na środek boiska, tworzyli koło i tańcząc wznosili okrzyk: „Tak się bawi! Tak się bawi Wronczyn!” Dziś już wiemy, że Zenon Adamek w kolejnej edycji ligowych zmagań nie będzie w tym rytuale uczestniczył. Pewne jest, że z Domu Pana będzie obserwował poczynania swojej drużyny w rozgrywkach ligowych.

- Z niedowierzaniem mieszkańcy gminy Stęszew przyjęli wiadomość o śmierci Zenona Adamka. Silny, mocno zbudowany, mający 55 lat mężczyzna postrzegany był, jako okaz zdrowia. Sylwetkę i sprawność zawdzięczał uprawianiu sportu. Dyscyplinie, jakiej oddał się bez reszty, była piłka nożna. Przygodę z futbolem rozpoczął w Lipnie Stęszew. Pierwsze szlify odbierał występując w drużynach młodzieżowych. Jako niespełna szesnastolatek debiutował w seniorach. Twardy, ambitny, dobry technicznie chłopak, szybko zyskał uznanie trenera i starszych kolegów. Dostrzegli go też działacze innych zespołów, w tym Lecha Poznań. Z rożnych względów nie zdecydował się na przejście do „kolejarza”. Przez wiele lat był filarem stęszewskiej drużyny. W tym klubie, w połowie lat dziewięćdziesiątych, zakończył czynną karierę sportową. Nim zawiesił „buty na kołku” już działał w strukturach sportu gminnego i Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Poznaniu. Także na tej niwie dał się poznać, jako dobry organizator i człowiek z wyobraźnią. Charyzmatyczny Zenek Adamek został prezesem gminnego Sportu. Żadne zawody, od meczów piłki nożnej, po rywalizację dzieci i młodzieży nie mogły obyć się bez jego udziału. W jego przygodzie ze sportem było kilka wątków. Pierwszy - zawodnika, a następnie trenera i działacza. Dwa ostatnie przypadły na Gminę Stęszew i klub LZS Wronczyn, któremu poświęcił się i trwał wiernie do ostatniej chwili swojego życia. Będąc mieszkańcem tej miejscowości. Obiekt we Wronczynie z każdym rokiem nabierał blasku. Był on jakby drugim domem działacza. W rodzinnym domu mieszkał z żoną, osobą niezwykle wyrozumiałą i taktowną. Tan żyją też dzieci - córki i syn. Ten ostatni - Tomasz wzrastając przy ojcu także docenił piłkę nożną. Trenował i rozwijał pod okiem taty. Powoli zaczął wchodzić do dorosłej piłki. To dla dorastającego syna i młodzieży z Wronczyna, Zaparcia i Modrza były organizowane zawody i turnieje. Garnęli się chłopcy i dziewczęta. Każda z grup, czyli seniorska i młode - dzięki staraniom Zenona Adamka - miały profesjonalne stroje i dresy. Do tego były dobre piłki i własne, coroczne kalendarze. Dla wszystkich, na początku każdego roku były organizowane spotkania opłatkowe. W uroczystej oprawie, przy wspólnym stole był czas na podsumowanie sezonu i na plany. Wtedy prezes Adamek doceniał i wyróżniał najlepszych statuetkami i dyplomami. Pamiętał o sponsorach, darczyńcach i o Kurierze lokalnym też. Nasza gazeta ma status Patrona medialnego Klubu LZS Wronczyn. Dla poprawienia sytuacji finansowej, Zenek Adamek - wspierany przez działaczy Klubu - organizował karnawałowe zabawy taneczne, połączone z konkursami. Cieszyły się popularnością i uznaniem - każdego roku dawaliśmy szeroką relację z tych imprez. Tak też było w tym roku. Na sali panował optymizmu, ponieważ bardzo dobrze wiodło się seniorom, którzy po rundzie jesiennej byli liderami w poznańskiej A-klasie. Zespół dysponował mocnym składem. Pomimo, że w głowach kiełkował awans, Zenon Adamek tonował nastroje. Nikt wtedy nie przypuszczał, że jest to ostatnie wspólne spotkanie. Runda wiosenna była gorsza dla Wronczyna. Drużyna doznała kilka porażek i straciła pozycję lidera. Trener każdy wynik - pomimo wewnętrznych emocji i przeżyć - przyjmował spokojnie. W maju poczuł się źle. Potrzebna była wizyta u lekarza specjalisty. Diagnoza była przykra. Zapadła decyzja, aby udał się do szpitala. Rokowania nie napawały optymizmem. Nikt nie dopuszczał myśli, aby ten silny mężczyzna dał się pokonać groźnej chorobie, jaką jest rak. W tym też czasie kończono przygotowania do otwarcia we Wronczynie wielofunkcyjnego boiska. Inwestycję sfinansowaną przez Gminę Stęszew, specjalnie doposażono pod kątem piłki nożnej. Radość mąciła widomość o zdrowiu Zenka Adamka. Zapadła decyzja, aby 4 czerwca dokonać uroczystego otwarciu obiektu. Na wyznaczony dzień licznie przybyli sympatycy sportu, przedstawiciele władz samorządowych, oświatowych, sponsorzy. Podniosłości ceremonii dodawała młodzież w strojach piłkarskich. Aktu przecięcia wstęgi dokonali: Prezes Zenon Adamek, Burmistrz Włodzimierz Pinczak, ks. proboszcz Henryk Rynkiewicz i sołtys Wronczyna Zygmunt Jankowiak. Przybyłych martwiła opuszczona często głowa prezesa. Był smutny i przygaszony. Zaledwie kilka razy się uśmiechnął. Po pewnym czasie dotarła widomość, że jego stan się pogorszył. W niedzielę rano 6 lipca obiegła smutna informacja, że Zenon Adamek zmarł. To był szok. Nikt się nie spodziewał tak szybkiego odejścia. We wtorek 8 lipca w godzinach południowych odbył się pogrzeb. Na ceremonię przybyły tłumy, w tym delegacje klubów, instytucji, szkół, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi. Niesamowite wrażenie robili młodzi i starsi piłkarze LZS Wronczyn. Oni smutnie stali w klubowych koszulkach ze zniczami w dłoniach. W kościele pw. Świętego Idziego w Modrzu sportowcy zrobili szpaler przepuszczając trumnę ze zwłokami swojego trenera, prezesa, przyjaciela. W homilii przewodniczący mszy św. ksiądz Henryk Rynkiewicz podkreślił walory zmarłego. - Mogę zaświadczyć, że przez 18 lat mojej posługi kapłańskiej dobrze poznałem Zenona Adamka - mówił kapłan. Dużo czasu poświęcał dla drugiego człowieka. Czasu tak naprawdę nie miał dla siebie. Możemy być mu wdzięczni za każde dobro, które wyświadczył. Tak niedawno, 4 czerwca przeżywaliśmy wspólnie poświęcenie Orlika. Dlaczego, po co i dla kogo żyjemy? Pamiętamy, że był współorganizatorem „Przeglądu Kolęd”, które od kilkunastu lat odbywają się w jego parafii, czyli w Modrzu. Impreza nieustannie, do dziś cieszy się dużym zainteresowaniem i udziałem solistów, zespołów, chórów i grup wokalno instrumentalnych. Po nabożeństwie kondukt udał się na miejscowy cmentarz. Nad trumną ustawioną nad grobem nikt nie krył smutku, ani łez. Z szacunkiem pochyliły się głowy i sztandary. Po pewnym czasie mogiłę pokryły wieńce i kwiaty. Na koniec taka oto myśl powtarzana przez ludzi starszych: Na piękny i liczny pogrzeb trzeba sobie zasłużyć. Można rzec, że Zenon Adamek na taki sobie w pełni zasłużył. Seweryn Kaczmarek Od redakcji: Redaktor Seweryn z trudem pisał ten artykuł, albowiem z Zenkiem Adamkiem znał się i przyjaźnił długie lata. Zespół redakcyjny składa rodzinie zmarłego - dzieciom i żonie Danusi (Barbarze) - szczere kondolencje. Tak na marginesie dodamy, że pani Danka jest z domu Werner i śmierć Damiana (piszemy o tym na stronach 2 i 3), równie mocno nią wstrząsnęła, jak śmierć męża. Ojcowie Barbary Adamek i Leszka Wernera byli braćmi.(r)