20 sierpnia 2017
niedziela

Dziś imieniny:
Bernarda, Sobiesława, Samuela

Nowy numer Kuriera Lokalnego już dziś.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

W niedzielę Odnalazł się Artur Hojan

1 grudnia minionego roku, około godziny 20 mieszkaniec Kościana Artur Hojan wyszedł z domu i tego dnia, ani następnego już do niego nie wrócił. Rodzina i przyjaciele rozesłali po redakcjach gazet i do odpowiednich służb apele, o pomoc w poszukiwaniach 40-letniego mężczyzny. ****** Na foto Artur Hojan

Opisywano go tak: - Wychodząc z domu ubrany był w puchową kurtkę koloru grafitowego z pomarańczowymi wypustkami, granatowe dżinsy, czarne buty sportowo-zimowe, czarną bluzę zapinaną na zamek oraz biały T-shirt z krótkim rękawem. Ostatni raz widziany był w Kościanie około godziny 20. Podano do tego następujący rysopis: - Wzrost około 177 cm, szczupłej budowy ciała, waga około 75 kg, włosy półdługie w kolorze ciemny blond, proste, zaczesane do tyłu. Policja przesyłając informację prosiła o kontakt wszystkie osoby, które w ostatnich dniach widziały Artura, bądź mogą wiedzieć, gdzie przebywa. Informacje można było zgłaszać osobiście w komendzie kościańskiej policji, bądź telefonicznie przez całą dobę pod wskazanymi numerami telefonów. Na początku grudnia rodzina z przyjaciółmi zorganizowała społeczną akcję poszukiwawczą zaginionego na terenie Kościana lub okolic. Informowano, że gdyby ktoś z mieszkańców chciał pomóc w poszukiwaniach, to może przybyć na ulicę Młyńską 8-go grudnia o godzinie 9-tej. Rozwieszono na mieście plakaty z wizerunkiem poszukiwanego. Minął grudzień i styczeń. Ludzie powoli zapominali o zaginionym (oprócz oczywiście rodziny i przyjaciół). Tymczasem w niedzielę 9 lutego o godzinie 15.21 Zintegrowane Stanowisko Kierowania w Kościanie zostało poinformowane przez dyżurnego kościańskiej Komendy Powiatowej Policji, że w kanale Obry, w okolicach śluzy, na wysokości miejscowości Kiełczewo, tuż za Kościanem znaleziono ciało jakiegoś człowieka. Zobaczył go mężczyzna spacerujący z psem. Na miejsce udały się dwa zastępy strażaków z kościańskiej Komendy Powiatowej PSP, w tym między innymi lekki samochód ratownictwa wodnego. Aby dotrzeć do celu wozy musiały pokonać kilkusetmetrowy odcinek grząskiej drogi prowadzącej wzdłuż kanału. Na miejscu był już patrol policji. Strażacy w czasie rozpoznania stwierdzili, że zwłoki znajdują się w nurcie kanału, że są uwięzione w gałęziach i pozostałościach powalonego drzewa. Ratownicy w specjalnych ubraniach, asekurowani na linach dotarli do tego miejsca, a następnie uwolnili ciało i doholowali do brzegu. Po wydobyciu denata z kanału przekazano go przedstawicielom policji i prokuratury w celu wykonywania dalszych czynności. Służby, po sprawdzeniu wszystkich danych zidentyfikowały osobę. Był to poszukiwany Artur Hojan. Ważnym elementem do identyfikacji był charakterystyczny i drogi zegarek. Warto w tym momencie przypomnieć, że feralnego wieczoru przyjechał z Warszawy. Wyszedł z domu zostawiając torbę i dokumenty. Szedł po papierosy. Widziano go przez chwilę w kawiarni przy Rynku „Saskia”, a potem przez jakiś czas przebywał w Pizzerii-Pubie „Piwnica”, mieszczącej się w budynku przy ulicy Wrocławskiej. Wyszedł stamtąd i nikt go już do 9 lutego nie widział. Zawodowo był osobą parającą się piórem. Pisał teksty publicystyczne. Przed laty odwiedzał Kurier lokalny mieszczący się przy Placu Żołnierza w Kościanie i naszego redaktora Seweryna Kaczmarka. Napisał kilka historycznych pozycji.Artur Hojan interesował się historią II wojny światowej. Śledził nazistowskie akcje eutanazyjne na terenie okupowanej Polski. Jest autorem kilku publikacji na ten temat. Napisał „Terra incognita”, „Komora gazowa w Forcie VII w Poznaniu (początek nazistowskiego ludobójstwa)”, „Nazistowska pseudoeutanazja w Krajowym Zakładzie Psychiatrycznym w Kościanie (1939-1940)”. Jest także współautorem pracy zbiorowej „Człowiek wobec totalitaryzmu. Od prostych recept do ostatecznego rozwiązania”. Sekcja zwłok zapewne wyjaśni rodzinie, co się stało i kiedy. Myślimy jednak, że dla znajomych i przyjaciół najważniejsze jest to, jak żył i co po sobie w tym życiu zostawił. Pochowano go 15 lutego na cmentarzu komunalnym w Kościanie. (maz)