23 lutego 2018
piątek

Dziś imieniny:
Damiana, Romany, Florentyna

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 9 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Pożar poddasza w Dębcu Nowym

Bardzo pechowo zakończyło się przygotowywanie poniedziałkowego obiadu w jednym z domostw w Dębcu Nowym (gmina Kościan). Około godziny 13.30 mieszkańcy jednego z lokali w budynku wielorodzinnym zauważyli, że część poddasza jest mocno zadymiona. Natychmiast o tym fakcie poinformowali straż pożarną w Kościanie.

Po 10 minutach na miejscu byli ochotnicy z Gryżyny. W drodze były jeszcze dwa zastępy. Jechali zawodowcy z Komendy w Kościanie i druhowie z OSP Racot. Nim strażacy przystąpili do gaszenia, to ustalili, że strop i stropodach budynku wykonano z drewna, obustronnie obitego deską. W środku tego była trzcina, a całość pokryto papą. Z poddasza wydobywał się dym. Nikt z osób przebywających na zewnątrz budynku nie potrzebował medycznej pomocy. W pierwszej więc kolejności odłączono prąd, potem kilku strażaków w maskach weszło na poddasze. Chcieli sprawdzić, co właściwie się pali. Początek dała belka stropowa wmurowana w komin. Od niej zajął się strop i część dachu przyległego do komina. Oszczędnie używano wody, aby zmniejszyć zniszczenia związane z gaszeniem. Równolegle wykonano otwór w dachu, by tamtędy mógł wydostawać się dym na zewnątrz. Otwór pomagał w oddymianiu. Także mieszkania powinny zostać wywietrzone, choć ognia w nich nie było. Strażacy sprawdzili i przewietrzyli wszystkie pomieszczenia. Po zlokalizowaniu pożaru okazało się, że konieczne będzie usunięcie nadpalonej części stropu i dachu. Na miejsce wezwano także pogotowie energetyczne w celu sprawdzenia instalacji elektrycznej przed ponownym załączeniem prądu. Ze względu na to, że ludzie potrzebowali wsparcia organizacyjno-materialnego, zapewnienia warunków do tymczasowego mieszkania po pożarze, poinformowano wójta gminy Kościan. Przyjechał razem z zastępcą. Gmina zadeklarowała pomoc. Dwudziestu czterech strażaków pracowało ponad cztery godziny. Wmurowana w komin belka prawdopodobnie już wcześniej ulegała powolnemu nadpalaniu. W poniedziałkowe, wczesne popołudnie spowodowała pożar poddasza. Szczęśliwą informacją jest to, że nikt z ludzi nie ucierpiał. Sytuacja mogłaby wyglądać znacznie gorzej, gdyby do zdarzenia doszło w godzinach nocnych.(M&M)