20 lutego 2018
wtorek

Dziś imieniny:
Leona, Ludomiła, Lubomira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 12 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Pokłosie porażki

Od czasu, gdy Leszek Bernaczyk przegrał konkurs na stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej w Stęszewie narosło wokół tego tematu mnóstwo komentarzy. Wiele osób zastanawiało się, dlaczego dyrektor z 20-letnim stażem przestaje zarządzać szkołą. U jednych budziło to zdziwienie, u innych rozczarowanie, jeszcze inni próbowali doszukać się w tym fakcie spisku. Pojawiły się nawet sugestie, że konkurs został przeprowadzony niesprawiedliwie, że szanse na wygraną dyrektora zmniejszyła skarga o mobbing, która wpłynęła do Urzędu Gminy przed konkursem itp.

Nikt jednak nie wspomina o „zakulisowych” działaniach prowadzonych przez byłego dyrektora już po konkursowej przegranej. Po pierwsze, rozgoryczenie sprawiło, że za klęskę obwiniać zaczął „wszystkich świętych”, między innymi członków komisji konkursowej, w szczególności nauczycieli, którzy w niej zasiedli. Odbyły się rozmowy, w których dyrektor przypomniał tym osobom, „gdzie ich miejsce”. Następnie postanowił rozprawić się z nauczycielem, który złożył na niego skargę o mobbing. Sposób, w jaki to dyrektor uczynił, było nieeleganckie. Sprawę przedstawił, na posiedzeniu rady pedagogicznej licząc najwyraźniej na to, że „oskarżyciel” wycofa się i ulegnie pod zbiorową presją. Nacisk ten trwał dłuższy czas, a ostatnie posiedzenie rady pedagogicznej odbyło się jeszcze w dniu sesji Rady (31.08), na której miała być rozpatrywana skarga. Nauczyciel, który już raz poczuł się prześladowany, poczuł się tak ponownie. Teraz atakował go nie tylko były dyrektor, ale także sporo osób z grona pedagogicznego. Mimo to nie wycofał skargi. Po jego stronie stanęły inne osoby, które również zaczęły informować o niewłaściwych, urągających dyrektorowi szkoły zachowaniach. W tym samym czasie były dyrektor SP w Stęszewie prowadził rozmowy, które zadecydować miały o jego dalszym losie zawodowym. Po pierwsze - złożył wniosek o uzyskanie 6-miesięcznej odprawy z gminy, choć nie miał do tego żadnych podstaw. Będąc najwyraźniej bardzo pewnym wygranej w konkursie, bądź stanowiska w innej placówce nie zaplanował dla siebie etatu w szkole podstawowej, w razie porażki. Między innymi brak wolnego etatu stał się później argumentem do uzyskania wspomnianej odprawy. Leszek Bernaczyk, składając na piśmie swoje oczekiwania finansowe, wiedział już wtedy, że został powołany na stanowisko dyrektora jednego z poznańskich ogólniaków. Czyżby więc świadome chciał wprowadzić w błąd przedstawicieli gminy? Burmistrz nie wyraził zgody na wypłacenie byłemu dyrektorowi tak wysokiej odprawy. W rezultacie pan Bernaczyk rozpocznie nową pracę z 3- miesięczną odprawą emerytalną w wysokości ponad 15 tys. zł. Jeszcze kilka zdań o nauczycielu skarżącym dyrektora o mobbing. Zdaniem wielu osób znających nauczyciela nie jest on postacią kryształową. Dyrektor zebrał sporo dowodów i dokumentów przeciwko niemu. Uczący w tej szkole skarżyli się na jego postępowanie i zachowanie. Zastanawiające jest jednak to, dlaczego dopiero teraz informacje te ujrzały światło dzienne. Można zasadnie sądzić, że dyrektor chronił go do czasu, gdy było mu to wygodne. Sprawa skargi rozpatrywana miała być przez Radę Gminy na ostatniej sesji. Radni - zgodnie z przepisami - są organem wyznaczonym do podjęcia tematu. Może i dobrze, że nie doszło do dyskusji, gdyż na sali pojawiła się grupa zainteresowanych osób, które gotowe były „odsądzić od czci” nauczyciela oskarżającego byłego dyrektora. Słowo mobbing pochodzi z języka angielskiego. Oznacza prześladowanie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. Mobbing ma na celu lub skutkuje poniżaniem, ośmieszaniem, zaniżaniem samooceny lub wyeliminowanie, albo odizolowanie pracownika od współpracowników. Czy tak było w stęszewskim przypadku? (k)