20 lutego 2018
wtorek

Dziś imieniny:
Leona, Ludomiła, Lubomira

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 12 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Wygrana i dwa remisy

Sobota 27 sierpnia okazała się dobra dla drużyn z gminy Stęszew występujących w poznańskiej A klasie. Lipno Stęszew pokonało niezłą drużynę z Granowa. Ozdobą zawodów był gol Piotra Hamrola, godny filmowej kamery. LZS Wronczyn po zaciętym pojedynku wysoko zremisował w Strzyżewie. Z kolei beniaminek, Tęcza Skrzynki po twardej walce, także zremisował na boisku w Ptaszkowie.


LIPNO Stęszew – ORZEŁ Granowo 1:0 (0:0)
Bramka 88’ Piotr Hamrol. Ciężki był to mecz dla Lipna. Goście wzmocnieni kilkoma pozyskanymi graczami przyjechali powalczyć o komplet punktów. Taki sam zamiar mieli miejscowi. Do 12’ optyczną przewagę posiadł Orzeł. W 13’ mocny strzał napastnika gości obronił Szymon Materna. Dopiero pod koniec pierwszego kwadransu nasi przyspieszyli grę. W 16’ w pole karne próbował wbiec Piotr Hamrol, ale jego akcję powstrzymali obrońcy gości. W 27’ sponad 20 metrów mocno strzelił Dawid Kowalczyk. Nasz gracz minimalnie chybił. W 29’ dwukrotnie przyjezdni stanęli przed szansą zdobycia gola. W pierwszym przypadku dobrze spisała się nasza defensywa, a w drugim obronił Szymon Materna. W 31’ Lipno przeprowadziło wzorcową akcję. Ostatnie podanie przejął Piotr Hamrol i znalazł się sam na sam z golkiperem Orła. Nasz napastnik uderzył, ale w bramkarza, a piłkę na aut wybił obrońca rywali. Pomiędzy 40’, a 43’ nasi popełnili dwa kardynalne błędy, na szczęście bez konsekwencji bramkowej. W 44’ Damian Ząbek otrzymał piłkę w polu karnym i zamiast strzelać, przyjmował piłkę. Do akcji wkroczyli obrońcy i było po „zawodach”. W drugiej części nadal trwała walka o każdy metr boiska. W 53’ techniczny strzał z 20 metrów oddał Piotr Hamrol. Zbyt lekko bitą piłkę sparował bramkarz gości. Powoli nasi zaczęli przejmować inicjatywę. Akcje zaczynały się zazębiać. Obrona Orła zaczynała popełniać błędy. W 71’ kontuzja oka naszego stopera Bartka Joźwiaka sprawiła, że musiał opuścić boisko. Na jego miejsce trener desygnował Roberta Juszczaka. W 74’ defensywa gości także została osłabiona. Maciej Kaźmierczak trzymający tyły musiał zejść z murawy. Przedtem jednak Krystian Szmania ograł go, jak chłopca zakładając mu „siatkę”. Po chwili zderzył się z napastnikiem Lipna i to był koniec jego gry. W 85’ po raz drugi Piotr Hamrol był sam na sam z bramkarzem Orła i przegrał pojedynek. Do trzech razy sztuka. W 88’ w pełni się zrehabilitował. Przyjął piłkę około 10 m od bramki rywali i z lewej strony pola karnego potężnie uderzył. Piłka, jak pocisk „weszła” pod poprzeczkę do siatki Orła. Lipno do ostatniego gwizdka sędziego niepodzielnie panowało na boisku. Lipno: Szymon Materna – Bartłomiej Jóźwiak (71’ Robert Juszczak), Łukasz Miazio, Karol Krzyżański, Adam Bernacki, Dawid Kowalczyk (60’ Marcin Klemens), Bartosz Kolasa (46’ Artur Klemens), Krzysztof Kujawa, Paweł Biliński, Piotr Hamrol, Damian Ząbek (65’ Krystian Szmania) - Krzysztof Darmosz, Przemysław Hamrol, Piotr Marciniak.
Wicher Strzyżewo - LZS Wronczyn 3:3 (2:2)
Mecz twardy, zacięty i emocjonujący. Sporo akcji, strzałów, parad bramkarskich i to, co najważniejsze, sporo goli. Niedosyt mogą mieć goście, którzy dwukrotnie prowadzili. Za każdym razem gospodarze ich dochodzili. W drugiej połowie Wicher wyszedł na jednobramkowe prowadzenie. Wronczyn doprowadził do remisu. Nasi mieli jeszcze „setkę”. Sędzia zawodów, pomimo faulu w polu karnym na napastniku gości, nie zagwizdał „jedenastki. Dobrze mecz układał się dla gości. W 15’ na czystej pozycji znalazł się Artur Witkowski i posłał piłkę do bramki gospodarzy. Nie minęły dwie minuty, jak miejscowi wyrównali. Szybką kontrą rozmontowali tyły gości i wbili gola na 1:1. W 33’ nasi cieszyli się z bramki na 1:2. Ładnym strzałem z 20 m popisał się Przemysław Stankowski. Gdy goście myśleli o przerwie, gospodarze poderwali się do odrobienia straty. W 44’ trafili na 2:2. W drugiej połowie lekką przewagę osiągnęli nasi. Niestety w 67’ Wronczyn stracił gola na 3:2. Był to gol z niczego, jak mówią. Piłką rządził przypadek. Napastnik gospodarzy w plątaninie nóg przyłożył nogę, a piłka wpadał do bramki. Sportowa złość wstąpiła w zawodników gości. Wreszcie po rzucie wolnym, wykonywanym przez Huberta Wachowiaka piłkę otrzymał Przemysław Stankowski. Dobrze ją przyjął i celnie przymierzył na 3:3. Skończyło się na remisie i sporej nerwówie w obozie gości. Byli niezadowoleni z podziału punktów. LZS: Janusz Leśniczak – Mateusz Stawny, Jakub Pomys, Sebastian Socha, Dawid Werner, Przemysław Kolenda, Przemysław Stankowski, Krzysztof Borak, Krzysztof Wojciechowski, Artur Witkowski, Hubert Wachowiak – Szymon Kiciński, Jarosław Wojciechowski, Krystian Kuźniarek.
KS Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Tęcza Skrzynki 1:1 (0:1)
W całym meczu Tęcza wykazała się piłkarską mądrością. Widząc, że gospodarze za wszelką cenę chcą zdobyć bramkę czyhali na kontrę. Już w 10’ okazja ku temu się nadarzyła. Dwójkową akcję Adriana Stachowiaka wykończył - golem dużej urody - Piotr Kaczmarek. Nasz zawodnik przewrotką wpakował piłkę do siatki na 0:1. Gracze gospodarzy dosłownie gryźli trawę, aby doprowadzić do remisu. W pierwszej części mieli dwie setki, ale zawodziły ich nerwy i skuteczność. Mocno i ambitnie walczyli nasi, aby zachować czyste konto. Sztuka ta do przerwy się udawała. Jeszcze do 60’ przewagę posiadali miejscowi. W tej też minucie wyrównali. Gola na 1:1 strzelili, po rozegranym stałym fragmencie gry. Dziwne, ale po zdobyciu bramki gospodarze cofnęli się do obrony. Widoczne było jak na dłoni, że miejscowi opadają z sił. „Rękawami” łapali powietrze, aby powstrzymać ataki Tęczy. Nasi mieli kilka sytuacji strzelecki, ale brakowało zdrowego walnięcia i celności. Skończyło się na remisie, z którego mogą się cieszyć gospodarze. Tęcza: Dawid Wolniewicz – Mateusz Lehmman, Tomasz Gorzeniak, Michał Czubek (Hubert Waliszak), Dominik Bednarek, Jakub Walich, Jacek Kubalik, Adrian Stachowiak, Kamil Michałowski, Piotr Kaczmarek, Łukasz Gmiont, Eryk Przybyła. (k)