23 lutego 2018
piątek

Dziś imieniny:
Damiana, Romany, Florentyna

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 9 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

OSP Granówko zwycięskie na „własnej ziemi”

Przy nieco jesiennej aurze, rozegrany został I turniej w piłce nożnej OSP o Puchar Wójta Gminy Granowo. Organizacją imprezy zajęło się OSP z Granówka. Głównodowodzącym całego przedsięwzięcia był Naczelnik OSP Granówko Dariusz Przywecki. Swój wkład miała również rada z panią Sołtys Edytą Kowalską na czele. Finansowo turniej wsparły firmy Motobus, Davex, Firma Transportowa Grzegorza Rożka, System Serwis Ryszarda Kowalskiego oraz wójt Granowa i burmistrz Puszczykowa.

W turnieju miały wziąć udział cztery drużyny OSP z Granówka, Granowa, Kopanicy i Puszczykowa. Ostatecznie strażakom z Puszczykowa nie udało się dotrzeć. W ich imieniu zjawił się burmistrz Andrzej Balcerek. Mecze odbywały się w systemie każdy z każdym. Spotkanie rozgrywane było z podziałem na dwie połowy po 20 minut. Boisko było nieco mniejsze, od klasycznego, na którym rozgrywane są spotkania piłki nożnej, dlatego grano po ośmiu zawodników w polu plus bramkarz. Odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów wzięli na siebie sędzia główny Sławomir Kowalczyk oraz boczni arbitrzy: Dawid Maciejewski i Sławomir Kurek. W pierwszym meczu stanęły naprzeciw siebie drużyny OSP z Granówka i Kopanicy. Ambitnie rozpoczęli gospodarze, którzy mocnym wejściem chcieli pokazać, że grając u siebie to oni stawiają warunki. Z biegiem czasu gra się trochę uspokoiła, nie było już kontry za kontrę. Po obu stronach pojawiła się drobna zadyszka spowodowana mocnym początkiem. Inną kwestią był też stan murawy. Opady, które tego dnia ani na chwilę nie chciały ułatwić życia piłkarzom sprawiały, że trudno było zapanować nad piłką, a czasem i nad własnym ciałem. Piłkarze ślizgali się na boisku, a piłka dostawała sporego poślizgu przy kontakcie z trawą. Nierówne warunki mieli wszyscy takie same, a lepiej radzili sobie na nich miejscowi. To oni częściej gościli pod bramką rywali. Tego dnia jednak świetnie dysponowany był bramkarz Kopanicy Krzysztof Śmigło, który kilkukrotnie bronił sytuację sam na sam. W końcu padł gol dla Granówka. Piłkarze w geście radości podnieśli w górę ręce. Ten stan trwał jednak krótko, okazało się, ze wcześniej był aut, a piłkarze nie słysząc gwizdka sędziego kontynuowali grę. Trudno było się pogodzić gospodarzom z taką decyzją, ale trzeba było grać dalej. Źle mentalnie zadziałała na strażaków z Granówka decyzja sędziego, którzy od tego momentu oddali inicjatywę Kopanicy. Ci ruszyli do zmasowanego ataku. Już po chwili mogli wyjść na prowadzenie. Z linii bramkowej ostatnimi siłami wybił piłkę bramkarz Granówka Patryk Wiśniewski. Warto podkreślić, że obie drużyny mogły liczyć w tym meczu na swoich bramkarzy w krytycznych momentach. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Było sporo walki i dużo ciekawych akcji, zabrakło jednak najważniejszego – bramek. Druga część spotkania należała do Kopanicy, która chyba niesiona akcjami z końca pierwszej połowy zdominowała grę. Przy jednej z kontr Granówka sędzia dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym zawodnika OSP Kopanica. Arbiter wskazał na „wapno”. Do egzekwowania strzału Granówko wytypowało Dariusza Jeziorskiego. Ten wziął solidny rozbieg i uderzył mocno, ale ponad poprzeczkę bramki. Był to strzał w stylu Beckhama z mundialu w 2006 roku – komentowali żartobliwie kibice. Karny nic nie zmienił jeśli chodzi o sytuację na boisku. Dalej przeważało OSP z Kopanicy. Wielkie poświęcenie wkładał grający z numerem „2” zawodnik Kopanic Dawid Nowaczyk, który często nieprzepisowo był zatrzymywany przez zawodników gospodarzy. Z nieba wciąż spadały litry wody. Piłka skakała po swojemu, co mocno utrudniało grę technicznym zawodnikom. Końcówka meczu była już otwartą walką i wymianą cios za cios. Długie piłki były przerzucane z jednej strony boiska na drugą w ekspresowym tempie. Wszystkim bardzo zależało na wygranej, co zaowocowało drobnym spięciem między zawodnikami. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Dziesięć minut, dokładnie tyle czasu mieli zawodnicy Kopanicy przed swoim drugim starciem. Młoda ekipa nie miała wiele czasu na odzyskanie sił przed starciem z mocnym zespołem z Granowa. Gra był szarpana. Łatwo można było dostrzec, ze piłkarze z Kopanicy nie odzyskali jeszcze sił. Granowianie zaś odczuli chyba to, że przez przeszło 40 minut musieli czekać w deszczu na swój mecz. Do tego stan murawy, która z każdą minutą była coraz bardziej nieprzewidywalna. Zawodnicy z Kopanicy w tym meczu rozsądniej dysponowali siłami. Grali podaniami i atakiem pozycyjnym. Po jednej z takich sytuacji udało im się oddać groźny strzał na bramkę rywali. Piłka trafiła jednak w poprzeczkę. Jak się okazało chwilę później, było to tylko krótkie odroczenie w czasie. Po ewidentnym błędzie obrońców OSP Granowo, bramkę na 1:0 zdobył Tomasz Kamczycki. Jak się okazało, była to bramka do szatni, bo już po chwili sędzia zakończył pierwszą połowę. Na drugą część Granowo wyszło mocno podrażnione. Szybko przełożyło się to na kontaktowego gola. Jego autorem był Łukasz Fajfer. Bramkarz próbował ratować zespół jednak strzał był za silny i piłka po rękach wylądowała w siatce. Po tej bramce nieco uspokoili grę Granowianie. Można powiedzieć, że nawet trochę przysnęli. Wykorzystali to piłkarze z Kopanicy, którzy wykreowali sobie sytuację sam na sam. Jednak zły stan murawy lub po prostu zabrakło zimnej krwi, aby wykończyć tę sytuację. Groźna akcja pod własną bramką podziałała, jak płachta na byka na piłkarzy Granowa, którzy już w kolejnej akcji mogli objąć prowadzenie. Doskonałą sytuację zmarnował Michał Glica, który nie opanował piłki. Nie trzeba było jednak długo czekać, aż zrewanżuje się za swój błąd Michał. Po ładnym podaniu zdobył gola na 2:1. Kolejna minuta, to kolejna sytuacja bramkowa dla Granowa. Tym razem w zdobyciu bramki przeszkodziła im poprzeczka. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Granowa 2:1. Ani na chwilę nie pojawiło się słońce, a z nieba leciał coraz mocniejszy deszcz. Dziesięć minut przerwy między meczami i na murawę wbiegli piłkarze OSP Granowo i OSP Granówko. Gospodarze musieli ten mecz wygrać, aby myśleć o wywalczeniu I miejsca na własnym terenie. Stąd też bez zbędnych ceregieli od razu przystąpili do zmasowanego ataku. Gra była wyrównana z drobną przewagą Granówka. Inicjatywę, jaką mieli na boisku szybko przełożyli na bramkę. Na listę strzelców wpisał się Tymoteusz Jokiel. Kilka minut później ten sam zawodnik mógł podwyższyć na 2:0, ale jego piekielnie mocny strzał poszybował nad bramką. Gospodarze nie zwalniali tempa, co zaowocowało drugą bramką. W sytuacji dwóch na jednego wychodzili miejscowi piłkarze. Bramkarzowi udało się obronić strzał pierwszego, jednak na posterunku był strzelec pierwszej bramki Tymoteusz Jokiel, który główką wpakował piłkę do bramki. Na drugą połowę jakby pogodzeni ze swoim losem wyszli piłkarze Granowa, którym brakowało zdecydowania. Konsekwentni w swoich akcjach byli za to gospodarze, którzy dołożyli jeszcze trzeciego gola. Jego autorem był Patryk Gawron. Padła jeszcze jedna bramka dla Granówka, jednak arbiter nie uznał bramki. Mecz zakończył się rezultatem 3:0, który dała pierwsze miejsce OSP Granówko. Drudzy byli strażacy z Granowa, a trzeci z Kopanicy. Puchary wręczył kapitanom drużyn wójt Granowa Zbigniew Kaczmarek. Po turnieju wszyscy mogli udać się na kiełbasę z grilla i coś do picia. Składy drużyn: Granówko: Krystian Nyk, Grzegorz Królikowski, Łukasz Bartkowiak, Marcin Kelma, Jarek Przywecki, Patryk Mańkowski, Łukasz Tadeusz, Patryk Gawron, Patryk Wiśniewski, Józef Kurek, Tymoteusz Jokiel i Dariusz Jeziorski. Granowo: Wojciech Małecki, Mateusz Szulc, Michał Glica, Jakub Glica, Karol Włóka, Patryk Błażejewski, Bartosz Idziak, Mikołaj Wróbel, Radosław Ciesielski, Przemysław Bartkowiak, Łukasz Fajfer i trener Zdzisław Gawroński. Kopanica: Mateusz Fabiś, Łukasz Stasik, Krzysztof Śmigło, Leszek Kiciński, Paweł Kiciński, Marcin Grynik, Dawid Nowaczyk, Patryk Kluj, Rafał Łukaszewski, Mateusz Jokś, Tomasz Polikowski i Tomasz Kamczycki. Mateusz Mazurek