24 lutego 2018
sobota

Dziś imieniny:
Macieja, Bogusza, Ja¶miny

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 8 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Mamy w sobie „siłę spokoju”

Czas tak szybko płynie. Kurierowi lokalnemu minęło 20 lat. Dziś chcemy przypomnieć festyny, na których co pięć lat się bawiliśmy. Zaczynaliśmy w Grodzisku Wlkp. w 1991 roku. Pierwszy festyn był 25 sierpnia na miejskim stadionie Dyskobolii. W programie była muzyka i były konie z pięciu stadnin, w tym z Racotu, Łubnicy i z Posadowa. Pięćdziesiąt koni skakało przez przeszkody. Zawodnicy brali udział w sztafecie, w powożeniu i w zaprzęgach poczty węgierskiej. W przerwach grał zespół muzyczny. Całości towarzyszył kiermasz ze słodyczami, napojami, artykułami szkolnymi i przemysłowymi. Była loteria i nagrody. Rozłożyli się - za zgodą KL - przedstawiciele ówczesnych, nowo powstających partii, które właśnie szykowały się do parlamentarnych wyborów.

Przypomnijmy wrażenia, jakie pozostały po pierwszym festynie. Napisał je dwadzieścia lat temu jeden z redaktorów - Andrzej Piaskowski z Grodziska Wlkp. - Stoję przy wejściu na trybuny i spoglądam na boczne boisko stadionu. Jest cicho i spokojnie. Już po wszystkim! Pierwszy festyn Kuriera lokalnego zakończony. Jestem zmęczony, całkowicie wypalony. W głowie pustka. Nagle niesamowity widok. Na bocznym boisku stadionu pasie się kilka koni, które prawdopodobnie czekają na transport. One były bohaterami wielkiego widowiska. Podziwiało je tysiące ludzkich oczu. Teraz są spokojne, prawie w bezruchu, ale równie, a może jeszcze bardziej piękne. Tak, to one: kasztanki, kare, gniade, srokate i siwki zadecydowały o wartości spektaklu, jaki mogli obejrzeć mieszkańcy naszego rejonu, w tym dniu. Zrobiły kawał dobrej roboty i co? I nic! Teraz spokojnie się pasą. Są ponad wszystko. Pięć lat później świętowaliśmy, ale tym razem na stadionie Klubu Piłki Nożnej Obra w Kościanie. Impreza w 1996 roku miała duży rozmach. Znów były konie z Łubnicy, tyle że tylko pod siodło na przejażdżki dla uczestników festynu. Kościański zespół sportowy „Amator” zorganizował cykl zabaw. Były rzuty lotkami, piłeczkami i chodzenie na szczudłach. Promocje swoich wyrobów robiły: Przedsiębiorstwo Woda Grodzisk, Hurtownia Słodyczy „Goplana” z Kościana, Palarnia Kawy „Maxim Cafe” Zbigniewa Kaczora z Maksymilianowa z gminy Kamieniec. Ówczesne kościańskie Zakłady Mięsne, za złotówkę serwowały kiełbasę na gorąco z musztardą i bułką. Kombinat pieczarkowy Abra z Ruchocic rozłożył swój namiot. Smażył w nim pieczarki, przygotowywał leczo i za darmo częstował uczestników festynu. Rozdawane były balony, chorągiewki i gadżety. Naprzeciw trybun, na bieżni stała scena i przez całe popołudnie były na niej występy. Wieczorem do tańca grał zespół muzyczny. Bawiono się do północy. Na festyn przyjechali goście. Przywieźli bukiety i pisma gratulacyjne. Był redaktor naczelny Głosu Wielkopolskiego red. Marek Przybylski. Wręczył nam piękne, czerwone róże i list gratulacyjny. Świętowali z nami burmistrzowie, wójtowie i przewodniczący miast i gmin, na terenie, których ukazuje się KL. Z kościańskiego terenu był ówczesny burmistrz Kościana - Jerzy Bartkowiak, wójt gminy Kościan Henryk Bartoszewski oraz przewodniczący Rad - Miasta - Stefan Żurek i Gminy - Tadeusz Szwarc. Ze Stęszewa dotarł przewodniczący Rady Miejskiej - Mirosław Potrawiak. Oprócz niego z żoną przyjechał komendant stęszewskiej policji Mieczysław Kaczmarek. Przybyła władza z Kamieńca, Wielichowa, Krzywinia i Grodziska Wlkp. Gościliśmy właścicieli firm współpracujących z KL. Była Hurtownia Papierniczo-Biurowa Afla, kościańska Drukarnia Cicero, Akwizytor z Bonikowa, z grodziskiego terenu Inter Groclin Auto, Inter Champ, Inter Abra i wspomniane już Wody Grodziskie, a z terenu Stęszewa Mat-Roleks, Tar Bud i Twój Sklep. Trudno dziś wszystkich wymienić. Szybko minęło kolejne pięć lat. Kurier lokalny obchodził 10-lecie. Wtedy znów otrzymał wiele życzeń od swoich Czytelników, znajomych i przyjaciół. Oni nie szczędzili miłych słów, podkreślając więź z gazetą. Świętowaniu towarzyszył duży festyn także na kościańskim stadionie Obry. Były śpiewy młodej, zdolnej młodzieży z Grodziska Wlkp. i z Kościana – finaliści lokalnych festiwali piosenki. Utwory biesiadne zaprezentował nam 40-osobowy zespół Zdrojowianie ze Zdroju spod Grodziska Wlkp. Zespół Omen, także z Grodziska przypomniał największe polskie i światowe przeboje. Market „Kościaniak” przygotował pokaz mody dziecięcej. Kolorowe ciuszki, które prezentowały dzieci można było kupować w tymże Markecie. Miał być pokaz Miss Piwobrania. Kilkanaście dziewczyn ubranych było w piękne stroje balowe i ślubne, w tym dwie z długimi welonami. Właścicielka Salonu Mody Ślubnej Mariola Rospenda z Grodziska Wlkp. nie zdecydowała się jednak, by wypuścić modelki na wybieg. Dziewczyny musiałyby przejść kilkanaście metrów po bieżni do sceny. Deszcz padał, ziemia była mokra, a deski sceny zabrudzone błotem. Wartość sukien to wiele tysięcy złotych. Zniszczenia byłyby zbyt duże. W 2001 roku z naszą uroczystością zbiegły się wybory do parlamentu. Dlatego na festyn Kuriera lokalnego przyjechali kandydaci na posłów z kilku ugrupowań. Z Kalisza przyjechała Halina Marszał-Sroczyńska, współwłaścicielka Napojów „Hellena”. Ona kandydowała na fotel senatora. Pani Halina, to także lekarz stomatolog. Jest laureatką „Orderu Uśmiechu” nadawanego przez dzieci. Razem z panią Haliną dojechał przedstawiciel Platformy Obywatelskiej z kaliskiego okręgu. Kościański Zarząd Powiatowy PSL przedstawił ponad dwudziestu swoich reprezentantów. Uczestnicy festynu gościli na scenie Miss Piwobrania - Ewelinę Adamczak z Grodziska Wlkp., którą do występu przygotowało Studio Fryzur i Kosmetyki Loreal z Grodziska Wlkp.. Obok sceny rozłożył się ze swoimi pracami ksiądz kanonik - dziś już śp. - Zygmunt Humerczyk z Grodziska. Podczas imprezy rzeźbił i malował. Ponadto na miejscu rozłożył papier, kredki oraz farby i zachęcał dzieci do brania udziału w konkursie rysowania. Dużą radość sprawił kibicom ciemnoskóry piłkarz Dyskobolii-Groclin Odartey Lamptey. Najpierw na murawie pokazał swoje umiejętności, potem pozwolił, by chłopcy pod jego okiem sami próbowali dryblowania i piłkarskich sztuczek. W innym miejscu rozłożył się Mistrz Polski gry w warcaby - Janusz Andrzejewski z Grodziska Wlkp. Oblegany był na równi z piłkarzem. - Nie myślałem, że tyle ludzi będzie zainteresowanych warcabami - powiedział po wszystkim. Z przykrością odwołać trzeba było rundę Harleyowców wokół stadionu. Nie mogli wjechać na rozmiękczoną, czerwoną bieżnię. Po motorach zostałyby głębokie koleiny. Zrobili za to dużą i głośną rundę po Kościanie. Na niebie wieczorem miały być pokazy kolorowych, laserowych iluminacji. Z pokazów na chmurach trzeba było zrezygnować. Firma z Leszna nie zdecydowała się na wystawienie bardzo drogiego sprzętu w deszczową pogodę. Wieczorem do tańca pod gołym, stadionowym niebem przygrywał kościański zespół Baykon. Kurier lokalny swoich gości za darmo częstował gorącą kiełbasą, bułką z musztardą, grochówką z kotła oraz kuflowym piwem. Dzieci dostawały napoje „Helleny”, lizaki, cukierki i chrupki. Z gratulacjami i kwiatami przyjechali „Ojcowie chrzestni” naszej gazety, którzy z ramienia władz miasta Grodziska Wlkp. współtworzyli ją w 1991 roku. Był członek Zarządu Rady Miasta i Gminy Grodzisk Wlkp. sprzed dziesięciu lat - radny, nauczyciel, wieloletni dyrektor Zespołu Szkół - Marek Pe1czyński, kustosz Regionalnego Muzeum w Grodzisku Wlkp., jednocześnie prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Grodziskiej - Dariusz Matuszewski. Dotarł też pomysłodawca wspierający powstanie KL, ówczesny kierownik Urzędu Rejonowego w Grodzisku Wlkp., od kilku lat we władzach Poznania, obecnie członek Zarządu Urzędu Marszałkowskiego - Przemysław Smulski, pierwszy burmistrz Grodziska - Tadeusz Błaszak i obecnie urzędujący burmistrz Grodziska - Henryk Szymański, a wcześniej dyrektor Zakładu Komunalnego i radny miasta Grodziska Wlkp.. Teraz po 20 latach, gazeta ma już wielu przyjaciół, którzy ją wspierają. Zawsze byli, nadal są i zapewne będą w przyszłości osoby, które Kurierowi lokalnemu niekoniecznie muszą życzyć dobrze. Moc dają nam trafne podpowiedzi. Stale mamy w pamięci dwie sentencje, które po powstaniu gazety powiedział naczelnej KL burmistrz Rakoniewic Józef Jerzy Sieradzan: „Gdy będziesz coś robić, to pamiętaj, że będziesz miała tyle samo wrogów, co przyjaciół”. Druga myśl brzmiała tak: „Pamiętaj! Gdy mnie atakują, ja się nie denerwuję! Wtedy oni się denerwują, że ja się nie denerwuję”. Dlatego ludzi Kuriera cechuje zasada „Mieć w sobie siłę spokoju”. Być może to właśnie ta zasada pozwoliła pismu uchować się tyle lat. W tym czasie powstawało i zamykało się wiele lokalnych gazet, a Kurier lokalny ma zamiar świętować swoje 25-lecie. Tymczasem teraz zapraszamy wszystkich na stęszewski stadion Klubu Sportowego Lipno. Impreza związana z 20-leciem odbędzie się 28 sierpnia. Zacznie się o 14-ej, a skończy o 24-ej zabawą pod gwiazdami. Zespół redakcyjny Kuriera lokalnego