23 lutego 2018
piątek

Dziś imieniny:
Damiana, Romany, Florentyna

Nowy numer Kuriera Lokalnego już za 9 dni.

Naszą stronę odwiedziło już 292197 gości.

Strona główna     Kącik fotograficzny      Oferta     Historia     Kontakt






Podział na regiony

   Ogólne
   Stęszew
   Kościan
   Grodzisk Wlkp.


Przydatne adresy

|Policja pow. Poznań|
|Policja Wlkp.|
|Policja Grodzisk Wlkp|
|Policja Kościan|
|Straż Pożarna Kościan|
|Straż Pożarna Grodzisk Wlkp|
|Grodzisk Wlkp. - miasto|
|Grodzisk Wlkp. - powiat|
|Stęszew - miasto|
|Kościan - miasto|
|Kościan - powiat|





Kurier Lokalny wczoraj i dziś:


numer na 20-lecie:



numer na 20-lecie:



numer na 15-lecie:



numer na 10-lecie:



numer na 5-lecie:



Pierwszy numer:



 

 

AKTUALNOŚCI

Sesja, jak młócka

Po ponad pięciogodzinnej młócce na sesji w Stęszewie, ludzie byli bardzo zmęczeni, ale nie pracą, ale raczej atmosferą. Pani radna przerywała w pół zdania, nie czekała na swoją kolej w wypowiedziach. Trudno się dyskutuje, gdy ktoś wchodzi w słowa. Uczy się dzieci w szkole, że gdy jeden mówi, to inni słuchają. A tu radna ma z tym kłopoty. Trochę to przypominało targowisko, aniżeli mądrych ludzi rozmowę. ****** Na foto od prawej sołtys Łodzi Kazimiera Kalemba, z Trzebawia Dorota Wszędybył, z Dębna-Dębienka Jolanta Szypura i z Tomic Dorota Stańka

We wtorek 29 marca odbyła się już szósta w tym roku sesja, nowej od listopadowych wyborów, Rady. Miano na początek wysłuchać relacji burmistrza, co robił między tą, a poprzednią radą i dopuścić do głosu stęszewskich policjantów, by pochwalili się swoimi sukcesami. Tak się stało. Burmistrz, jak zwykle wymieniał listę swoich zdań. Zaś komendant Piotr Pawlak, wspierając się danymi z laptopa, puszczał na ścianę tabele i cyfry. Były one wsparciem podczas relacji, ile osób zostało przez stęszewskich mundurowych zatrzymanych, ile razy interweniowano, ile wydano ludziom mandatów (871 sztuk), ile wniosków o ukaranie skierowano do sądu (144). Radni nie mieli możliwości na bieżąco, dane te sprawdzać, ani inni słuchacze też. Tak więc wszyscy dość obojętnie słuchali podawanych cyfr. Komendant był zadowolony z wyników. Pochwalił komisariat za to, że spadła - w stosunku do poprzedniego roku - ilość przestępstw. Myślimy, że nie jest to sukces policjantów, ale raczej zwykłych ludzi, że nie chcieli się źle zachowywać. A co do dawanych mandatów? Zawsze mamy mieszane uczucia, co do karania i żerowania Państwa za pomocą policji na kierowcach, którzy tak naprawdę, to są sponsorami wzmacniającymi krajowy budżet. Myślimy, że Państwu w gruncie rzeczy wcale tak bardzo nie zależy, by ludzie dobrze jeździli, bo zniknęłaby kasa, która ciurkiem cały czas spływa. Po wysłuchaniu samozadowolenia, jak dobrze stęszewscy policjanci pracują (pisaliśmy o ich wysokiej pozycji w powiecie poznańskim) głos zabrała radna Agnieszka Molenda. Zadała pytania o to, czy policjanci potrzebują pieniędzy? Czy im jest ciasno w komisariacie? Czy gdyby dostali nowe lokum, to by z niego skorzystali? Co mógł odpowiedzieć komendant Pawlak? No pewno, że im ciasno, że chętnie przenieśliby się do nowych pomieszczeń, gdyby ktoś im je dał. Pytania były trochę naiwne. Kto by nie chciał lepszego? Jak dziecko zapytamy, czy woli rowerek od hulajnogi, to co powie? No pewnie, że wybierze rower. A co odpowie dorosły, gdy go zapytają, czy chce willę zamiast ciasnego mieszkania? Tylko głupiec powiedziałby, że nie chce. Zastanawialiśmy się, czemu miały służyć tak stawiane pytania i co nowego wnosiły do obrad? Policja, to budżetówka i jest na garnuszku Państwa. Co zatem chciała przekazać radna? Że spróbuje załatwić w odpowiednim ministerstwie budowę nowego komisariatu, albo że pomoże wyprowadzić mieszkańców z piętra i da im nowe lokale? A może wie, z jakiego klucza Policja Wojewódzka daje kasę na taką inwestycję? Chyba nie chciała w ten sposób zasugerować, że gmina z własnych pieniędzy ma sprawę rozwiązać? To przecież zjadłoby pieniądze na odwodnienia ulic, na ich utwardzanie i na wiele innych budów. Czas mijał i znikał bez potrzeby. Babcie kiedyś mawiały, że to było takie gadanie „po próżnicy”. Takie proste i oczywiste dla innych pytania, pani radna mogła zadać poza salą, na przerwie i pokiwać głową nad trudną sytuacją policji. Bo tyle tylko może zrobić. Rada trwała ponad pięć godzin i tak po prawdzie większość zebranych uznała, że połowę tego czasu zabrały podobne pytania i sporne wypowiedzi pani radnej. ****** Cały tekst w najnowszym numerze KL 07/11